Dziennik Gazeta Prawana logo

Usain Bolt: Udowodniłem światu swoją wielkość

19 sierpnia 2016, 13:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Usain Bolt
Usain Bolt/PAP/EPA
Usain Bolt, który zdobył w Rio de Janeiro swój ósmy złoty medal olimpijski - triumfując w biegu na 200 m - nie był usatysfakcjonowany uzyskanym czasem, ale zaznaczył, że dał z siebie wszystko. "Udowodniłem światu, że należę do grona największych sportowców" - podkreślił Jamajczyk.

Na tym dystansie Bolt został mistrzem olimpijskim po raz trzeci. Trzykrotnie na igrzyskach był najszybszy także na 100 m, a szansę na dziewiąty złoty medal będzie miał w Rio jeszcze w sztafecie 4x100 m, z którą również wygrywał w Pekinie i Londynie.

"Wszystko, czego chciałem, to wygrać raz podczas igrzysk na 200 m. Wywalczenie ośmiu złotych medali jest szokiem. To potwierdzenie tego, że ciężko trenowałem. Latami pracowałem na to, by być najlepszym i znaleźć się w gronie najwspanialszych sportowców w historii - obok Muhammada Alego i Pelego. Mam nadzieję, że po tych igrzyskach będę zaliczany do tej grupy" - powiedział lekkoatleta, który w niedzielę będzie świętował 30. urodziny.

Jego słowa potwierdził Christophe Lemaitre, który w czwartek wywalczył brązowy krążek igrzysk.

"To mistrz, niesamowity gość. Nie musi już nic udowadniać" - ocenił Francuz.

W finale Jamajczyk uzyskał na mokrej bieżni wynik 19,78, zdecydowanie wyprzedzając rywali. Po minięciu mety wyraźnie nie był zadowolony z tego rezultatu. Przyznał, że jego celem było pobicie własnego rekordu świata (19,19).

"Chciałem pobiec szybciej. Wiedziałem, że nie będzie o to łatwo. Kiedy wyszedłem z wirażu, to moje nogi zdecydowały +słuchaj, nie pobiegniemy szybciej+" - przyznał. W rozmowie z dziennikarzami zapowiedział też, że był to prawdopodobnie jego ostatni występ w rywalizacji indywidualnej na tym dystansie. Dodał jednak, że trener stara się go namówić do zmiany decyzji i chce, by wystartował jeszcze raz na 200 m podczas przyszłorocznych mistrzostw świata, a nie tylko na dystansie o połowę krótszym i w sztafecie.

Po początkowym rozczarowaniu wrócił mu jednak dobry humor i zaczął celebrować w swoim stylu sukces, a kibice skandowali jego nazwisko. W tle z kolei leciała piosenka "One Love" Boba Marleya. Lekkoatleta w pewnym momencie uklęknął i pocałował bieżnię.

"Umieściłem Jamajkę na mapie światowego sportu. Sprawiłem, że ludzie zwrócili uwagę na to, skąd się biorą sprinterskie talenty. Zrobiłem wszystko, co byłem w stanie. Udowodniłem światu, że można dokonać wielkich rzeczy będąc czystym, za sprawą ciężkiej pracy i determinacji" - podsumował.

Bolt przyznał też, że jest spokojny o przyszłość rywalizacji sprinterskiej.

"Wygląda to dobrze. Młodsi zawodnicy wchodzą na wysoki poziom. Lemaitre i Andre De Grasse są na dobrej drodze. Uważam, że nasza dyscyplina jest w dobrej kondycji i ma się coraz lepiej" - ocenił.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj