Dyskusja o trybie wyboru gospodarzy igrzysk była jednym z głównych punktów corocznej sesji MKOl, która odbyła się w Lozannie. W procesie wskazania organizatorów największej sportowej imprezy globu ma być więcej dialogu i elastyczności, a mniej przegranych, co - według członków MKOl - wpływa negatywnie na ideę ubiegania się o igrzyska.

MKOl zalecił też, żeby referenda odnośnie społecznego poparcia dla idei organizacji igrzysk odbywały się zanim miasto czy region złoży choćby wstępną aplikację. To pokłosie wycofania się Calgary z ubiegania się o olimpijskie zmagania w 2026 roku. Władze miasta i krajowy komitet olimpijski najpierw zgłosiły akces, a później wycofały kandydaturę po negatywnym wyniku referendum.

"Musimy jako organizacja dalej ewoluować i dostosowywać się do rzeczywistości" - przyznał członek MKOl John Coates, szef grupy roboczej, która ma przeprowadzić reformę procedur wyborczych.

Temu ma służyć m.in. wykreślenie z Karty Olimpijskiej zapisu, że wybór gospodarza igrzysk następuje siedem lat przed ich terminem.

"Potrzeba większej elastyczności z naszej strony. Musimy być odpowiedzialni i brać pod uwagę także możliwości naszych partnerów, bo tak powinniśmy traktować ośrodki zainteresowane przeprowadzeniem igrzysk" - dodał Coates.

Możliwe, że MKOl korzystać będzie ze wskazywania gospodarzy dwóch kolejnych olimpiad, jak to było w przypadku Paryża 2024 i Los Angeles 2028. Taką decyzję mogłyby poprzedzić negocjacje z zainteresowanymi miastami czy krajami, by znaleźć optymalne rozwiązanie.

MKOl już wcześniej zdecydował też, że będzie w większym stopniu partycypował w kosztach przygotowania igrzysk, a aby je obniżyć preferowane mają być kandydatury zakładające wykorzystanie istniejących już obiektów sportowych, hoteli, dróg czy lotnisk.

Pierwszymi igrzyskami, które nie mają jeszcze wyznaczonego gospodarza, będą zimowe w 2030 roku. Najbliższe letnie odbędą się za rok w Tokio, a zimowe w 2022 roku w Pekinie.