Dziennik Gazeta Prawana logo

Hidilyn Diaz marzy, by jako pierwsza Filipinka zdobyć złoty medal olimpijski

4 lutego 2020, 07:44
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sztanga
<p>Sztanga</p>/Shutterstock
Sztangistka z Filipin Hidilyn Diaz marzy, by na igrzyskach w Tokio przejść do historii i zdobyć jako pierwsza kobieta złoty medal olimpijski dla tego azjatyckiego kraju. Cztery lata temu z Rio de Janeiro przywiozła srebro w kategorii 53 kg.

To było pierwsze wicemistrzostwo olimpijskie Filipin od 1996 r., gdy w Atlancie Mansueto Velasco zdobył srebro w boksie. „Wyzwania są tylko częścią życia. Czasami nadchodzi czas, że chcesz się poddać, ale teraz muszę walczyć o swoje marzenia” – powiedziała zawodniczka, cytowana przez olympicchanel.com.

Zawody w Tokio będą jej czwartymi igrzyskami – debiutowała w Pekinie (2008) jako 17-latka. W Londynie (2012) nie ukończyła rywalizacji nie zaliczając żadnej z trzech prób. Medal zdobyty w 2016 r. dał jej status narodowej bohaterki, ale mimo to przygotowania do Tokio, gdzie wystąpi w wadze 55 kg, zakłócały kłopoty finansowe.

Na tyle poważne, że zwróciła się o pomoc publiczną. I otrzymała ją. We wrześniu w MŚ w amerykańskim Anaheim zdobyła brąz, a pod koniec stycznia w Rzymie w Pucharze Świata wywalczyła trzy złote medale. Jedną z jej rywalek w tej kategorii wagowej jest Joanna Łochowska (Budowlani Opole).

Diaz pochodzi z biednej, wielodzietnej rodziny (ma pięcioro rodzeństwa) z wyspy Mindanao. Jako dziecko pracowała z rodzicami na polu i pomagała ojcu w sprzedaży warzyw i ryb na ulicy. W wieku 11 lat zaczęła uprawiać podnoszenie ciężarów w warunkach dalekich od profesjonalizmu, zachęcona przez swojego kuzyna. Na plastikowych rurach służących za sztangę podnosiła ciężarki… odlane z betonu w metalowych, starych puszkach. Były tak ciężkie, że łamały plastikową sztangę.

Sport stał się jej pasją i w końcu trafiła pod skrzydła Ramona Solisa, pierwszego filipińskiego sztangisty-olimpijczyka, uczestnika igrzysk w Seulu 1988, obecnie jej trenera.

Mimo sukcesów nie zapomniała skąd pochodzi i jaka była jej droga życiowa. Sport pozwolił jej nie tylko na realizację marzeń, ale i pomaganie najbliższym.

„Mogłam kupić ziemię swojemu rodzeństwu i zbudować salę gimnastyczną. Pomagam rodzinie i innym dzieciakom, które nie mają nie tylko pieniędzy na trening, ale i domów” – dodała olimpijka, która poświęca codziennie sporo czasu na zajęcia z młodymi sportowcami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj