ARD to stacja telewizyjna, która jako pierwsza zaczęła głośno mówić o dopingu w Rosji, w który zaangażowane były władze państwowe i krajowe federacje sportowe. W efekcie Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) oraz Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) nałożyły na ten kraj sankcje. Sportowcy rosyjscy podejrzewani o udział w procederze dopingowym zostali wykluczeni ze startów w igrzyskach w Rio de Janeiro 2016 i mistrzostwach świata.

Reklama

Także w Tokio w 2020 roku Rosja nie będzie startowała jako ekipa narodowa, zawodnicy dopuszczeni do udziału wystąpią wyłącznie pod flagą neutralną.

W filmie przygotowanym teraz przez ARD mówi się o tym, że IWF i sam Ajan przez lata prowadzili politykę mającą za zadanie ukrycie przypadków dopingu, jakie miały miejsce w tej dyscyplinie. Według raportu ARD w latach 2008-2017 spośród 453 medalistów igrzysk olimpijskich lub mistrzostw świata, 204 osoby w roku wywalczenia trofeum nigdy nie były poddane testom antydopingowym.

W filmie występuje m.in. Tajka Rattikan Gulnoi, brązowa medalistka igrzysk w 2012 roku w Londynie w wadze do 58 kg, która przyznała się do stosowania jako 18-latka sterydów anabolicznych. Innym "aktorem" filmu jest lekarz kadry Mołdawii w podnoszeniu ciężarów Dorin Balmus, który ujawnił kulisy manipulowania próbkami moczu, które są przekazywane inspektorom WADA.

O wszystkie nieprawidłowości, jakie miały i mają miejsce w ciężarach, szefa IWF oskarżył prezes niemieckiej federacji Christian Baumgartner. Ajan przez dziesięciolecia tolerował negatywne zjawiska w ciężarach, w tym czasie w dyscyplinie panoszy się korupcja - uważa Baumgartner.

80-letni dziś Tamas Ajan od 1975 do 2000 był sekretarzem generalnym IWF, w 2000 roku został prezydentem federacji. W tym samym roku został wybrany członkiem MKOl.

W filmie przedstawiono także dokumenty potwierdzające istnienie w Szwajcarii dwóch kont bankowych, na które MKOl przekazał kwotę 5 mln dolarów. Kontami, które miały być w gestii IWF, zarządza wyłącznie Ajan. Jak twierdzi ARD, nie wiadomo dokładnie, na jakie cele te środki są przekazywane.

Reklama

Stacja telewizyjna ARD potwierdziła, że przed emisją filmu wystąpiła do IWF z pytaniami dotyczącymi działalności federacji, ale odpowiedzi nie otrzymała.

W filmie zaznaczono, że MKOl w 2017 roku, po tym gdy ujawniono w ciężarach kilka przypadków dopingu, wystąpił o ponownie zbadanie próbek pobranych u zawodników po igrzyskach w Londynie i Rio de Janeiro. Ich wyników oficjalnie nie ujawniono, ale jak można domniemywać - zdaniem ARD - nic nie stwierdzono i podnoszenie ciężarów, dyscyplina, której byt olimpijski miał być zagrożony, znalazły się w programie Tokio 2020 i Paryż 2024.