W piątkowym wiecu propagandowym mającym być wyrazem poparcia dla inwazji na Ukrainę wzięło udział kilkoro czołowych rosyjskich sportowców, medalistów olimpijskich. Oprócz Ryłowa byli łyżwiarze figurowi Wiktoria Sinicyna, Nikita Kacałapow, Jewgienia Tarasowa i Władimir Morozow, biegacz narciarski Aleksander Bolszunow oraz gimnastyczki - bliźniaczki Dina i Arina Aweriny.
FINA skrytykowała pływaka
Większość zawodników, w tym Ryłow, została sfotografowana w kurtkach z literą „Z” na piersi. Litery tej nie ma w rosyjskim alfabecie, ale stała się symbolem wsparcia dla wojsk rosyjskich po tym, jak została użyta jako znacznik na pojazdach opancerzonych operujących na Ukrainie.
Gdy grano hymn narodowy, sportowcy stanęli na scenie, wyraźnie nawiązując do tego, że rosyjscy medaliści byli go pozbawieni podczas ostatnich igrzysk letnich i zimowych. To efekt ciągnących się od lat afer dopingowych.
FINA skrytykowała polityczne zaangażowanie Ryłowa, mistrza olimpijskiego z Tokio na 100 i 200 m stylem grzbietowym.
– odpowiedziała światowa federacja pływacka na pytanie agencji AP w tej sprawie.
Pieniądze dla uchodźców
Jeszcze szybciej zareagował sponsor Ryłowa, produkująca stroje pływackie firma Speedo, która zerwała z nim kontrakt.
- głosi oświadczenie Speedo.
Firma dodała, że niewypłacona zawodnikowi suma kontraktu zostanie przekazana UNHCR, urzędowi ONZ zajmującemu się uchodźcami.
W odróżnieniu od wielu innych światowych federacji, FINA na razie nie zakazała Rosjanom i Białorusinom udziału w międzynarodowych imprezach. Postanowiła jedynie, że będą musieli startować pod neutralną flagą. W tej sytuacji bojkotem tegorocznych mistrzostw świata w Budapeszcie zagroziło kila krajów, w tym Polska. Ryłow i tak nie zamierza w nich startować. W środę na Instagramie zamieścił informację, że zbojkotuje mistrzostwa jako znak wsparcia dla rosyjskich sportowców, którzy zostali wykluczeni z innych zawodów.