Dziennik Gazeta Prawana logo

Simić pokłócił się z Biliciem, ale go szanuje

4 czerwca 2008, 04:52
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Przypuszczam, że nasze kraje mają podobną wadę. Podniecamy się pojedynczymi zwycięstwami i załamujemy ręce po porażkach w nieistotnych spotkaniach towarzyskich. Po meczu z Polską chorwackie media siały defetyzm. Duch w narodzie nagle, po skromnej porażce, został złamany" - wspomina w DZIENNIKU towarzyskie spotkanie z Polską reprezentant Chorwacji Dario Simić.

Tak, to był ostatni sparing przed mistrzostwami świata w Niemczech. Przegraliśmy 0:1, ale nikt z piłkarzy nie robił tragedii z wyniku.

Przypuszczam, że nasze kraje mają podobną wadę. Podniecamy się pojedynczymi zwycięstwami i załamujemy ręce po porażkach w nieistotnych spotkaniach towarzyskich. Po meczu z Polską chorwackie media siały defetyzm. Duch w narodzie nagle, po skromnej porażce, został złamany.

Pamiętam zwłaszcza zdobywcę jedynego gola Smolarka. Trzon waszej drużyny się nie zmienił, dalej jesteście zgraną, silną fizycznie drużyną.

Wiem że szefostwo i trener są pod wrażeniem jego gry. Nawet podpytałem o niego naszego menedżera i potwierdził duże zainteresowanie Milanu. Widać, że Polak jest bramkarzem z górnej półki. Ma umiejętności i nie pęka w ważnych meczach. Dzięki niemu Celtic dzielnie sobie poczynał w Lidze Mistrzów. Pamiętam, że przed i po naszym dwumeczu ze Szkotami atmosferę wokół Boruca podgrzewali włoscy dziennikarze. Otwierałeś "La Gazzettę" i czytałeś: "fenomenalny Boruc", "Polski bramkarz na celowniku Milanu", Boruc to, Boruc tamto... Ciekawe czy w końcu trafi do Mediolanu.

Nie jest łatwo się bronić przed takimi opiniami, kiedy jest się kontuzjowanym przez większość sezonu. Ale w eliminacjach grałem regularnie, także w zwycięskiej batalii na Wembley. Zostawmy więc wybór trenerowi. Obejrzy nas na treningach i podejmie najwłaściwszą decyzję.

Mieliśmy małą sprzeczkę, ale za bardzo szanuję Slavena, żebym bym na niego obrażony. Przecież znamy się jeszcze z boiska. Razem graliśmy na Euro 96 w Anglii.

Blazevicia. W Chorwacji wciąż jest wielką legendą. Doskonale potafił dyrygować kadrą naszpikowaną takimi gwiazdami jak Suker, Prosinecki, Boban czy Jarni. Był też świetnym psychologiem. Zawsze powoływał właściciwych piłkarzy. Bilić jest jeszcze młody i długo pozostanie w cieniu "Generała" (przydomek Blazevicia - przyp. red.). Choć trzeba oddać Slavo, że ma świetny zarówno z młodymi reprezentami, jak i tymi starszymi, których w większości zna z wspólnych występów w kadrze.

Po to jest dwutygodniowe zgrupowanie i kilka towarzyskich meczów, żeby jak najlepiej przygotować się do mistrzostw. Poza tym mam wielkie doświadczenie. Jeśli trener na mnie postawi, to przeciwko Niemcom rozegram swój100. mecz w kadrze.

Moim zdaniem lepiej, że nie gra się we wszystkie meczach w sezonie. 40--50 meczów w pierwszym składzie powoduje, że na takim turnieju jak Euro człowiek czuje się wypruty. Może ławka w klubie, to nie jest optymalna sytuacja, ale nie znaczy to że dany piłkarz nie rozegra świetnych mistrzostw. Czasami wystarczą tylko chęci.

Zgadza się. Żałuje, że nie ma już z nami Jana Pawła II. Byłem jego gorliwym słuchaczem. Uczestniczyłem w mszach podczas dwóch pilegrzymek papieża do Chorwacji. Gdy z głośników docierały jego słowa, to tak jakby krew krążyła mi dwa razy szybciej. To był wielki Polak i wielki człowiek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj