Dziennik Gazeta Prawana logo

Oto nowe kary za korupcję i doping

29 kwietnia 2009, 13:46
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Oto nowe kary za korupcję i doping
Inne
Futbolowi oszuści nie mogą spać spokojnie. Ich występki będą srogo karane. Pięć lat kary więzienia za korupcję w sporcie i dwa lata za doping - takie zapisy mają pojawić się w nowej ustawie o sporcie kwalifikowanym. W ustawie ma być też regulowana działalność związków sportowych.

Obecna ustawa pochodzi z 2005 roku. Jak uważa Robert Zawłocki, jeden z autorów projektu nowej ustawy, .

. Od tej pory . Zwolniony z odpowiedzialności będzie sprawca przestępstwa, który powiadomił wymiar sprawiedliwości i ujawnił wszystkie istotne okoliczności, zanim organy powołane do ścigania przestępstw o tym się dowiedziały. "Najczęściej korupcji sportowej towarzyszy manipulacja przy zakładach bukmacherskich. Sprawcy takich przestępstw korupcyjnych wpływają na wynik zawodów sportowych nie po to, by ich drużyna wygrała, ale po to, by obstawiać i uzyskać korzyść majątkową" - tłumaczył Zawłocki.

. Sportowcowi przyłapanemu na zażywaniu niedozwolonego wspomagania będzie grozić kara pozbawienia wolności nawet do dwóch lat więzienia. Ten przepis jest już powszechny niemal na całym świecie, a Międzynarodowa Federacja Antydopingowa (WADA) od dłuższego czasu domagała się od Polski wprowadzenia przepisów karnych dotyczących dopingu. "Z dopingiem jest po części tak jak z korupcją. Związki sportowe do końca z tym problemem sobie nie radzą. Jest też takie oczekiwanie, jeżeli doping stanie się przepisem karnym, to ta świadomość, że jest to zło w sporcie, stanie się większa. Co innego zwalczenie dopingu za pomocą instrumentów dyscyplinarnych, jakie posiadają związki, a co innego zwalczanie dopingu, za pomocą środków, które posiada państwo" - przyznał Zawłocki. Jego zdaniem zróżnicowanie kar za korupcję i doping jest oczywiste. "Zawsze mniejsza kara jest za doping. Dobro prawne w postaci zasad fair play jest naruszone bardziej w przypadku korupcji niż dopingu. Niedozwolone wspomaganie w sporcie nie jest tak jednoznaczne, co do korupcji nie ma wątpliwości" - podkreślił.

Zawłocki ma nadzieję, że nowe ustawodawstwo dotyczące sportu wprowadzi "nowy ład korporacyjny do związków sportowych". Według współautora projektu polskie związki sportowe działają źle, obce im są standardy, które funkcjonują w świecie gospodarczym. "Niestety, kapitalnym przykładem jest tutaj PZPN. Wchodzi kontrola ministerialna i znajduje kilkadziesiąt uchybień. Okazuje się, że przez rok zarząd wydaje nieważne uchwały. To nie jest do pomyślenia w normalnej instytucji. Tymczasem w PZPN pracuje wielu prawników, a na to wiele innych związków nie może sobie pozwolić. Powszechnym zjawiskiem jest to, że w wydziałach dyscyplinarnych pracują osoby bez jakiekolwiek wykształcenia prawniczego" - mówił.

Zawłocki, choć krytycznie wypowiada się na temat działalności związków sportowych, uważa, że nowa ustawa jest jak najbardziej "prozwiązkowa". Według niego do tej pory to państwo regulowało wszystko, co robił związek, a obecna ustawa pozwala im na autonomię w wielu dziedzinach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj