Dziennik Gazeta Prawana logo

Trener Beitaru: Szanse na awans? Pół na pół

22 lipca 2008, 00:34
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Spodziewam się wyrównanej walki. Zarówno Beitar, jak i Wisła nie grały jeszcze w Lidze Mistrzów. Obie drużyny bardzo chcą tam awansować, a prezentują podobny poziom. Przynajmniej tak wynika ze sparingów. Pytanie brzmi: jak ta forma przełoży się na mecz o dużą stawkę?" - zastanawia się w DZIENNIKU trener rywali "Białej Gwiazdy" Icchak Szum.

Według mnie zawodnicy reagowali normalnie. Jesteśmy na etapie, w którym wszyscy chcą pokazać, że warto na nich postawić. To jest walka o miejsce w podstawowym składzie. Podobnie dzieje się u naszych rywali, więc w sparingach często dochodzi do takich spięć.

Spodziewam się wyrównanej walki. Zarówno Beitar, jak i Wisła nie grały jeszcze w Lidze Mistrzów. Obie drużyny bardzo chcą tam awansować, a prezentują podobny poziom. Przynajmniej tak wynika ze sparingów. Pytanie brzmi: jak ta forma przełoży się na mecz o dużą stawkę?

Tego nie powiem, ale zapewniam, że dużo wiemy o Wiśle. Jestem zresztą pewien, że oni równie dużo wiedzą o nas. W dzisiejszych czasach futbol jest globalny i nikt przed nikim nic nie ukryje.

Nie. Oba spotkania są jednakowo ważne. Po pierwszym meczu na pewno nie będzie wiadomo, kto awansuje do trzeciej rundy.

To ich sprawa. Nie uważam, że skoro więcej zawodników odeszło niż przyszło, to Wisła jest słabsza. Bo tak rozumując, to Beitar też się nie wzmocnił. Zyskałem przecież i straciłem trzech zawodników. Mam ich tylu ilu miałem.

No tak, podpisaliśmy z nim kontrakt, lecz na razie Barak jest w Izraelu. Gdy wrócimy ze Szwajcarii, będę go już miał do dyspozycji.

Potem weszło jeszcze Maccabi Tel Awiw.

Rzeczywiście, zrobiliśmy wtedy wynik. W fazie grupowej pokonaliśmy Manchester United i Olympiakos Pireus. To były wielkie osiągnięcia, lecz nie będę porównywał Maccabi z Beitarem. Minęło kilka lat, więc po co miałbym to robić? Maccabi było bardzo dobrym zespołem, Beitar nim jest, ale Wisła też. Daję obu zespołom po 50 procent szans.

Ciepło - i jako ludzi, i jako piłkarzy. Zdobyłem z nimi dublet - mistrzostwo i puchar Grecji, więc mam z Aten same dobre wspomnienia. Żal mi tylko Olisadebe. Był wtedy blisko szczytu. Niestety, nie miał zdrowia do piłki. Za często łapał kontuzje.

Nie, ale wiem, że takie dane gdzieś się pojawiają. Urodziłem się w Kijowie, a mój nieżyjący już ojciec pochodzi ze Stanisławowa.

Tak a potem wraz z rodzicami przez dwa lata mieszkaliśmy we Wrocławiu - od 1957 do 1959 roku. Dokładnie 7 stycznia 1959 roku wyjechaliśmy całą rodziną do Izraela. O ile jednak do Polski musieliśmy przyjechać, bo przesiedlono nas z Ukrainy, to nikt nas z waszego kraju nie wyganiał. Po prostu chcieliśmy żyć w Izraelu.

(Po polsku) Ja wszystko rozumiem.

(Po angielsku) Wystarczy. I tak za długo rozmawiamy. Ostatnio nie udzielam wywiadów, ale skoro pan przejechał półtora tysiąca kilometrów, to nie mogłem odmówić.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj