- poinformowano w komunikacie związku piłkarzy.
Pod koniec marca Polski Związek Piłki Nożnej, na skutek kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa, stworzył pakiet pomocowy dla krajowego futbolu o wartości 116 milionów złotych. Na tę kwotę składa się m.in. 50 milionów łącznie dla klubów czterech najwyższych lig, z przeznaczeniem na wsparcie szkolenia dzieci i młodzieży.
Jeden z punktów tego programu zakłada, że w sezonach 2019/20 i 2020/21 jednostronne rozwiązanie kontraktu przez zawodnika będzie możliwe w sytuacji zwłoki w zapłacie kontraktu za cztery miesiące, a nie jak dotychczas za dwa miesiące.
Z tym punktem nie zgadza się PZP.
- przyznał w oświadczeniu prezes Polskiego Związku Piłkarzy Euzebiusz Smolarek, były reprezentant kraju.
Jak przypomniano, do marca 2020 roku piłkarzom przysługiwało prawo do jednostronnego rozwiązania kontraktu z winy klubu wyłącznie w przypadku, gdy klub opóźniał się z zapłatą wynagrodzenia indywidualnego na rzecz zawodnika za okres co najmniej dwóch miesięcy. Pod warunkiem, iż po upływie tego okresu zawodnik wyznaczył pisemnie klubowi dodatkowy termin zapłaty.
- napisano w oświadczeniu.
- dodano.
W oświadczeniu przypomniano również, że "w wymiarze międzynarodowym kwestia skutków opóźnienia w zapłacie wynagrodzenia zawodnikom przez kluby jest regulowana odpowiednim artykułem Regulaminu FIFA dotyczącego Statusu Zawodników i Transferów".
oświadczył Smolarek.
- stwierdzono w oświadczeniu.