Biało-czerwoni wygrali we wtorek w Łodzi z liderem eliminacyjnej grupy po golu Patryka Dziczka. Zwycięstwo sprawiło, że Polacy do Rosjan tracą już tylko punkt i mają realne szanse na zajęcie pierwszego miejsca, dającego bezpośredni awans do turnieju finałowego mistrzostw Starego Kontynentu.

Reklama

Michniewicz oceniając rozegrane na stadionie Widzewa spotkanie podkreślił, że jego zespół był dobrze przygotowany do konfrontacji z niepokonanych do wtorku rywalem.

"To sztuka strzelić Rosjanom bramkę, a do tego nie stracić żadnej. To bowiem doświadczona drużyna, budowana od dłuższego czasu. My właściwie przez tydzień stworzyliśmy nową reprezentację. W porównaniu do września ubiegłego roku mamy ośmiu nowych zawodników. Oni musieli stawić czoła tak doświadczonym rywalom, jak Obljakow czy Umiarow, którzy mają więcej meczów w Lidze Mistrzów czy Lidze Europy niż moi piłkarze w kadrze U-21. To pokazuje skalę wyzwania, z jakim musieliśmy się zmierzyć" – podsumował 50-letni szkoleniowiec.

Zwrócił uwagę na wagę meczu, którego niekorzystny wynik mógł bardzo skomplikować drogę Polaków do awansu na MME. "Dlatego graliśmy dziś bardzo uważnie, bardzo ambitnie, momentami mądrze, chociaż zdarzały się nam również słabsze momenty, w których dopisało nam szczęście" – przyznał.

Dzięki wygranej biało-czerwoni staną przed szansą wyprzedzenia Rosjan na finiszu eliminacji. Polacy rozegrali bowiem jedno spotkanie mniej. W pozostałych meczach zagrają jeszcze na wyjeździe z Serbią oraz u siebie z Bułgarią i Łotwą, a Rosjan czekają jedynie konfrontacje z Estonią i Łotwą.

"Do końca zostały nam trzy mecze, ale to będą jednak bardzo trudne pojedynki. Trzeba się przygotować do nich jak najlepiej, żeby spróbować powalczyć o pełną pulę. Niestety będzie to o tyle trudne, że Patryk Klimala musi pauzować za żółte kartki. Mamy jednak trochę czasu, żeby znaleźć kogoś w jego miejsce" – tłumaczył selekcjoner młodzieżówki.

Michniewicz zapewnił, że że celem będzie zdobycie kompletu punktów i wyprzedzenie Rosji. "Fajnie, że teraz wszystko zależy od nas, ale nie zamierzam teraz spalać energii na rozpatrywanie różnych scenariuszy" – zaznaczył.

Kolejne spotkanie biało-czerwoni rozegrają 9 października na wyjeździe z Serbią, a cztery dni później podejmą w Gdyni Bułgarię, z którą ponieśli jedyną porażkę w tych eliminacjach (0:3).

W mistrzostwach Europy, które w 2021 roku odbędą się w Słowenii i na Węgrzech, weźmie udział 16 drużyn. Awans wywalczą triumfatorzy każdej z dziewięciu grup oraz pięć zespołów z drugich miejsc. Udział mają zapewniony obaj gospodarze.