Biało-czerwoni zagrają z Bośnią i Hercegowiną w ramach rozgrywek Ligi Narodów trzy dni po zremisowanym bezbramkowo meczu z Włochami (0:0).
Jak podkreślił Tomaszewski, starcie z czołowym europejskim zespołem nie dało odpowiedzi na pytanie o obecne możliwości reprezentacji, która – na co zwrócił uwagę medalista olimpijski – składa się z bardzo utalentowanego pokolenia piłkarzy.
– powiedział PAP 63-krotny reprezentant kraju.
Wskazał, że w drugiej w tym roku konfrontacji z mocnym rywalem, podobnie jak w starciu z Holendrami, Polacy ograniczali się jedynie do bronienia dostępu do własnej bramki i w jego opinii nie było widać dążenia do zdobycia trzech punktów.
– tłumaczył uczestnik finałów MŚ w RFN (1974) i Argentynie (1978).
Już teraz jednak Tomaszewski krytykował niektóre decyzje selekcjonera. M.in. wystawianie na lewej stronie defensywy nominalnego prawego obrończy Bartosza Bereszyńskiego czy brak wyznaczenia pierwszego bramkarza spośród dwójki: Łukasz Fabiański, Wojciech Szczęsny.
– podkreślił Tomaszewski, który będąc w podobnej sytuacji zrezygnował z gry w reprezentacji Antoniego Piechniczka.
Były piłkarz m.in. ŁKS Łódź podkreślił, że w spotkaniu z Bośnią i Hercegowiną od biało-czerwonych należy oczekiwać jedynie zwycięstwa, które zapewni im pozostanie w dywizji A.
– podsumował Tomaszewski.
Środowy mecz we Wrocławiu rozpocznie się o godz. 20.45.