Dziennik Gazeta Prawana logo

Piłkarskie talenty marnują się w Polsce

26 września 2008, 02:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Co łączy Marcina Klatta, Marcina Smolińskiego i Marka Fundakowskiego? Każdy z nich trzy lata temu został okrzyknięty wielką nadzieją polskiej piłki. Dzisiaj Klatt gra w pierwszoligowej Warcie Poznań, Smoliński utknął w głębokich rezerwach Legii Warszawa, a Fundakowski nie mieści się na ławce rezerwowych Korony Kielce. Ich kariery zostały gwałtownie zahamowane.

O Marcina Klatta transferową batalię stoczyły Legia i Wisła Kraków, ponoć miał też oferty z niemieckiej Bundesligi i angielskiej Premiership. Przy Łazienkowskiej, gdzie ostatecznie trafił z drugoligowego Kujawiaka Włocławek, zacierano dłonie. "We Włocławku Marcin był krótko trzymany przez rodziców" - mówi "Faktowi" Bogusław Baniak, trener Klatta w Warcie Poznań. "Przeprowadzając się do Warszawy, rozpoczął samodzielne życie, bez opieki i żelaznej dyscypliny rodziców. I stracił głowę. W Legii rozegrał jeden dobry mecz, w którym strzelił trzy gole i zgasł jak świeczka" - diagnozuje przyczyny załamania się kariery "Klacika" trener Baniak.

Dzisiaj Marcin próbuje odbudować formę w pierwszoligowej Warcie Poznań. "Powtarzam mu, że skoro wkrótce zostanie ojcem, to powinien poważnie myśleć o utrzymaniu rodziny. Zmianę nastawienia powinien zacząć od zrzucenia czterech kilogramów nadwagi" - wyjawia szkoleniowiec Warty.

Marek Fundakowski z Krośnianki Krosno dostał się do liceum o profilu piłkarskim przy Stali Mielec. Tam jego talent szybko został zauważony przez trenera reprezentacji Polski U-18. Niestety, młodym piłkarzem zainteresował się też menedżer Piotr Tyszkiewicz. "Obiecywał mi szybką karierę na Zachodzie. Ale kazał zaczynać od drugoligowego szwajcarskiego Young Fellows Juventus Zurych. Wahałem się, ale do wyjazdu przekonał mnie ojciec. To był błąd" - opowiada Fundakowski. Jego szwajcarska przygoda trwała tylko sezon. Latem zeszłego roku wrócił do Polski. Próbował zaczepić się w Górniku Zabrze, ale pojawiły się problemy z wydobyciem certyfikatu Marka ze szwajcarskiej federacji. Dokumentu nie zdobyła również Korona Kielce, uprawniła więc młodego piłkarza do gry w Polsce bez certyfikatu, ale dopiero po regulaminowych trzech miesiącach zawieszenia.

"Jestem przekonany, że jego certyfikat w ogóle do Szwajcarii nie dotarł" - twierdzi Włodzimierz Gąsior, trener Fundakowskiego w Koronie Kielce. "Marek popełnił błąd, wyjeżdżając bez opieki za granicę w tak młodym wieku. Wciąż nie może odnaleźć formy. Szkoda, bo wiele potrafi" - żałuje trener Gąsior.

Marcin Smoliński do Legii trafił z GKP Targówek. "Pozyskano mnie za grosze i dostałem niezbyt wysoki kontrakt, więc przy Łazienkowskiej od początku traktowano mnie jak wychowanka. A takiego zawodnika można sadzać na ławce czy na trybunach" - mówi Smoliński. "Trener Wdowczyk uparcie wystawiał mnie na bocznej pomocy, a ja tam grać nie potrafię i nie chcę. Najlepiej czuję się w środku boiska. Jak zacząłem się stawiać, to zaczęli o mnie mówić, że za często chodzę na dyskoteki. Nie dano mi szansy na jaką sobie zasłużyłem pracą na treningach" - dodaje z żalem "Smoła".

"Smoliński jest chyba za długo w Legii. Czuje żal, że ma aż tylu konkurentów do gry i przestał w siebie wierzyć" - bagatelizuje sprawę dyrektor sportowy Legii Mirosław Trzeciak. Przecież zawsze może ściągnąć na Łazienkowską jakiegoś zagranicznego zawodnika o podobnych umiejętnościach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj