Dwa lata temu pandemia koronawirusa pozamykała hotele i ośrodki sportowe. 2021 rok był już nieco lepszy dla tej branży, choć obostrzenia związane z reżimem sanitarnym też nieco ograniczały ich działalność. Opalenicki "Remes", o którym świat usłyszał w 2012 roku, kiedy to podczas Euro gościła w nim reprezentacja Portugalii, ubiegły rok miał bardzo udany. To właśnie w tym 10-tysięcznym miasteczku w Wielkopolsce polscy piłkarze jeszcze pod wodzą Paulo Sousy przygotowywali się do mistrzostw Europy.
- powiedział Wrobiński.
Jak nie pandemia, to wojna
Po zakończeniu pandemii pojawiły się inne przeszkody, jak wojna w Ukrainie. Agresja Rosji i jednoznaczna postawa Polski wobec konfliktu sprawiła, że niektóre kluby zrezygnowały z przyjazdu do Opalenicy.
przyznał dyrektor hotelu.
Jak dodał, nie tylko rosyjskie kluby zrezygnowały z rezerwacji.
wyjaśnił.
Wrobiński nie ukrywa, że można odnieść wrażenie, że na zachodzie Europy jest duża dezinformacja dotycząca wojny.
- przyznał.
"Branża hotelowa stoi trochę na glinianych nogach"
Jak dodał, innym problemem jest szalejąca inflacja i rosnące koszty też nie ułatwiają negocjacji.
- podkreślił.
W czerwcu i lipcu w opalenickim ośrodku przygotowywać się będą polskie zespoły - Lech Poznań, Widzew Łódź, Pogoń Szczecin i Jagiellonia Białystok. Przyjedzie także m.in. duński Aalborg, kobiecy zespół 2. Bundesligi Red Bull Lipsk oraz akademie piłkarskie VfL Wolfsburg i Herthy Berlin.
Kadra do Opalenicy może wrócić dopiero za dwa lata
Wrobiński nie ukrywa, że reprezentacja Polski do Opalenicy nie wróci za szybko, ale to wynika tylko i wyłączenia z terminarza.
- podsumował.
Autor: Marcin Pawlicki.