Dziennik Gazeta Prawana logo

Aresztowano podejrzanego o śmiertelne potrącenie nastolatka po meczu Francja - Maroko

27 grudnia 2022, 21:55
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Francuska policja
<p>Francuska policja</p>/Shutterstock
Po kilkunastu dniach poszukiwań aresztowano mężczyznę podejrzanego o śmiertelne potrącenie nastolatka w Montpellier 14 grudnia, po meczu Francja - Maroko (2:0) w półfinale mistrzostw świata w Katarze. Po tym spotkaniu w wielu miastach doszło do zamieszek.

Nie inaczej było w dzielnicy La Paillade w Montpellier na południu Francji. Po tym jak zerwano francuską flagę z jego samochodu, kierowca zmienił tor jazdy i wjechał w tłum, śmiertelnie potrącając 14-letniego Aymena. Następnie uciekł z miejsca zdarzenia i opuścił pojazd. Dzięki temu policji udało się go zidentyfikować. Poszukiwania sprawcy trwały 12 dni.

20-latek został zatrzymany we wtorek około godziny 6 rano w pobliżu miejscowości Perpignan. Podejrzanego osadzono w areszcie śledczym. Rodzina ofiary wyraziła "ulgę".

 – powiedział starszy brat ofiary, Said Rabhi.

 - dodał Said, który prowadzi bar w pobliżu miejsca, w którym doszło do tragicznego wydarzenia.

Prokurator z Montpellier Fabrice Belargent przekazał, że sprawca został oskarżony "o umyślne użycie broni ze skutkiem śmiertelnym".

Śledztwo wykazało, że kierowca miał gwałtownie opuścić swój pas po zerwaniu francuskiej flagi, która wisiała na szybie jego samochodu. Potem z dużą siłą uderzył chłopca, który zmarł wkrótce po udzieleniu mu pomocy medycznej.

Według Belargenta oskarżony "nie złożył żadnych zeznań podczas pierwszego przesłuchania". Był już ścigany w 2021 roku za brak prawa jazdy i ubezpieczenia samochodu. Jego prawnik, Jean-Baptiste Mousset stwierdził, że nie chce komentować zarzutów.

 – przekazał prawnik poszkodowanej rodziny Marc Gallix.

Śmierć 14-latka wzbudziła wielkie emocje i pogrążyła w żałobie lokalną społeczność. Dzień po tragedii wybuchły starcia między społecznością muzułmańską, z której pochodził Aymen oraz mniejszością romską, której przedstawicielem jest sprawca jego śmierci.

Prefekt Montpellier wezwał do zachowania pokoju oraz potępił przekazywanie "nieprawdy i fałszywych informacji krążących w mediach społecznościowych". To samo uczyniła rodzina nastolatka, wyrażając "zaufanie do instytucji państwa, policji i wymiaru sprawiedliwości".

W zeszły wtorek tysiąc osób w Montpellier z białymi różami w dłoniach przyszło na pogrzeb Aymena. Przed zakładem pogrzebowym jego starszy brat po raz kolejny wezwał do spokoju i modlitwy. Nastolatek został pochowany na muzułmańskim cmentarzu.

 – wspomniała AFP nauczycielka zmarłego nastolatka

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj