Moriyasu jest pierwszym selekcjonerem japońskiej kadry, który utrzymał stanowisko po zakończeniu mundialu i jeśli wypełni kontrakt, to będzie także pierwszym, który poprowadzi ją w dwóch mistrzostwach świata z rzędu.
W Katarze Japończycy nie osiągnęli celu, jakim była gra w ćwierćfinale po raz pierwszy w historii, byli jednak bardzo blisko. Przegrali jednak w 1/8 finału w rzutach karnych z Chorwacją.
"Niebiescy Samurajowie" wcześniej znakomicie spisali się w fazie grupowej. Sensacyjnie wygrali z dwiema wielkimi reprezentacjami - Niemcami oraz Hiszpanią - 2:1, dzięki czemu zajęli pierwsze miejsce w grupie.
- wyjaśnił Moriyasu na konferencji prasowej w Tokio.
Były reprezentant Japonii z lat 1992-1996 objął stanowisko szkoleniowca Japonii po mistrzostwach świata w Rosji w 2018 roku, gdzie pełnił funkcję asystenta trenera.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.