Dziennik Gazeta Prawana logo

Miał być przełom, a jest alarm. U Niemców niepokój i presja przed meczem z Polską

13 czerwca 2023, 15:19
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Soccer International Friendly - Germany vs Ukraine
Lukas Klostermann i Eduard Sobol/PAP/EPA
Niepokój zamiast optymizmu - to najczęściej spotykany komentarz w niemieckich mediach po remisie piłkarskiej reprezentacji tego kraju w meczu towarzyskim z Ukrainą 3:3. W Bremie słuchać było gwizdy. W piątek formę gospodarzy przyszłorocznych mistrzostw Europy sprawdzą Polacy.

Miał być przełom, a jest alarm - napisał "Kicker", podsumowując występ drużyny trenera Hansiego Flicka, który - zdaniem magazynu - znajduje się pod coraz większą presją z powodu słabych wyników drużyny narodowej dokładnie rok przed początkiem Euro 2024.

Tysięczny występ reprezentacji miał dawać optymizm, ale okazał się dramatycznie niezdarny - dodano.

Jak wyliczyła agencja prasowa DPA, niemiecki zespół wygrał tylko cztery z 14 ostatnich spotkań, co ma świadczyć o wyraźnym "trendzie spadkowym". Przypomina też, że Flick zaczął pracę z kadrą od ośmiu zwycięstw, co było rekordem wśród selekcjonerów, ale później jego drużyna przestała wygrywać.

W tym czasie Niemcy pokonali tylko Włochów 5:2 w Lidze Narodów przed rokiem, Oman 1:0 tuż przed mundialem w Katarze, Kostarykę 4:2 w mistrzostwach świata, co i tak nie pozwoliło im awansować do fazy pucharowej, oraz Peru 2:0 w meczu towarzyskim w marcu.

DPA także zauważa, że charytatywne spotkanie z Ukrainą miało stanowić powiew świeżego powietrza na rok przed ME, a tymczasem nastrój wśród kibiców jest zgoła odmienny, o czym miały też świadczyć gwizdy, które dało się usłyszeć w poniedziałek w Bremie.

Kibice z Bremy po prostu są przyzwyczajeni do futbolu wysokiej jakości. Pewnie stąd trochę gwizdów się pojawiło - próbował żartować z sytuacji napastnik miejscowego Werderu Niclas Fuellkrug, który może uchodzić za jednego z wygranych ostatnich miesięcy, bo w poniedziałek uzyskał siódmego gola w siódmym meczu w reprezentacji.

Mieliśmy dominować, ale choć częściej byliśmy przy piłce to nie mieliśmy poczucia, że panujemy nad grą i dyktujemy warunki - przyznał Fuellkrug, którego zmiana już w przerwie nie podobała się nie tylko miejscowym fanom, ale i ekspertom.

Nie mogłem się kierować faktem, że gra w Bremie. Szukaliśmy zmian, chcieliśmy odwrócić losy meczu, bo do przerwy przegrywaliśmy 1:2 - zaznaczył szkoleniowiec.

Wiemy, że przed nami jeszcze dużo pracy - podkreślił Flick.

Kilka razy mówił o "procesie, do którego potrzeba czasu", do czego media dodawały, że także "cierpliwości i odporności nerwowej tych, którzy to oglądają", a po mundialu w Katarze "nie widać żadnego postępu".

Mamy plan, wiemy co robić, żeby to zadziałało. Będziemy kontynuować naszą drogę - zapewnił trener odnosząc się do czekających Niemców jeszcze dwóch spotkań towarzyskich w czerwcu - w piątek w Warszawie z Polską i cztery dni później w Gelsenkirchen z Kolumbią.

Remis Niemcom w doliczonym czasie gry uratował z rzutu karnego Joshua Kimmich. Piłka nożna wciąż pozostaje sportem wynikowym i musimy się jak najszybciej zatroszczyć o ich poprawę - przyznał kapitan.

A obrońca Realu Madryt Antonio Ruediger widzi też mankamenty w grze. Za mało wygrywamy bezpośrednich pojedynków, a za dużo popełniamy błędów. Potrzeba nam więcej zdecydowania, musimy walczyć z większym oddaniem - ocenił.

Flick pozostaje optymistą. Głowy do góry. W piątek z Polską będzie lepiej - podsumował.

Spotkanie biało-czerwonych z czterokrotnymi mistrzami świata na PGE Narodowym rozpocznie się o godz. 20.45. Będzie to jednocześnie pożegnalny mecz w reprezentacji Jakuba Błaszczykowskiego, który do tej pory 108 razy wystąpił w narodowych barwach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraQuiz z wiedzy ogólnej. Wykształcenie wpłynie na wynik. Mniej niż 20/30 oznacza braki w edukacji »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj