Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezes Lecha: Nasi piłkarze wiedzą, o co grają

18 lutego 2009, 23:11
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Rada drużyny dostała informację, ile zespół otrzyma za awans do kolejnej rundy Pucharu UEFA. Jest to solidna kwota. Kilka razy wyższa niż za zwycięstwo w lidze" - mówi DZIENNIKOWI Andrzej Kadziński, prezes Lecha Poznań.


Andrzej Kadziński: Gorączkę to ja na razie mam w fabryce we Wronkach. A tak poważnie to ciśnienie mogą czuć sztab szkoleniowy i piłkarze. Ja nie. Może gdybym jeszcze umiał grać w piłkę, tobym wyszedł na boisko. To jednak na szczęście nie moja rola (śmiech).


Jasno trzeba sobie powiedzieć, że gramy z nimi w złym terminie. Gdybyśmy spotykali się w grudniu, to wtedy byłbym na pewno większym optymistą. A tak to dopiero skończyliśmy przygotowania, a Udinese jest w pełni sezonu. Pokonało już kryzys, wygrało z Juventusem. To już im wystawia wizytówkę. Liczę jednak na doświadczenie Franza Smudy i piłkarzy, którzy na pewno dadzą z siebie wszystko. Choćby z tego powodu, że będzie ich obserwować wielu menedżerów z wielkich klubów europejskich.


Spotkałem się z radą drużyny i ustaliliśmy pewne rzeczy. Liczę, że mamy dużą szansę na przejście do kolejnej rundy Pucharu UEFA, choć zdaję sobie sprawę z trudności tego zadania. W Moskwie też jednak mieliśmy nie mieć szans. CSKA ma kilka razy wyższy budżet od nas, a w ostatnich 20 minutach byliśmy naprawdę blisko co najmniej remisu.


Wszyscy zawodnicy doskonale wiedzą, o co grają. Rada drużyny dostała informację, ile zespół otrzyma za awans do kolejnej rundy Pucharu UEFA.


Nie będę wchodził w szczegóły. Powiem tylko, że jest to solidna kwota. Kilka razy więcej niż za zwycięstwo w lidze.


Każde zwycięstwo - choćby jednobramkowe.


Nie będzie miał żadnego wpływu, bo my nie patrzymy krótkowzrocznie. Jedna porażka nie może decydować o tym, czy zwolnimy szkoleniowca. Wszyscy już znają naszą filozofię. Ostatnio nawet o tym rozmawialiśmy przy okazji sparingu z Werderem Brema. Ten klub ma niższy budżet nie tylko od Bayernu Monachium, ale także od Schalke, Borussii Dortmund czy Herthy Berlin. A jednak potrafi być zawsze w czołówce. Bo prowadzi dobrą politykę personalną. A jednym z jej elementów jest trener Thomas Schaaf, który pracuje w klubie już od dziesięciu lat i nikt nie ma zamiaru go zmieniać. My mamy podobne plany.


Oczywiście, Franek sam poprosił nas o ten termin. Powiedział, że rozmowa w marcu nie ma sensu ze względu na ogromny ścisk w terminarzu. Oprócz dwumeczu z Udinese startuje też liga, gramy ćwierćfinał Pucharu Polski z Wisłą Kraków. On chce się na tym skupić, a potem zasiądziemy do stołu i wszystko ustalimy.


Nic takiego nie powiedziałem. Ja już w ubiegłym roku mówiłem, że chcemy kontynuować współpracę. Jednak w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz... Franek nie ukrywa, że chciałby spróbować sił w Bundeslidze. Jeśli pojawi się jakaś konkretna oferta, to z niej skorzysta. Na razie jej nie ma, ale nie wiadomo, co będzie dalej.


A nie ma? Przecież w komitecie transferowym nie zasiada jego sobowtór. Weźmy chociaż tego Jasmina Buricia. Był u nas latem i wtedy ustaliliśmy, że kupimy go zimą. Trener go widział i zaaprobował ten pomysł.


A pamięta pan Semira Stilicia? Też wszyscy chwytali się za głowę, kiedy pojawił się pierwszy raz. I zaaklimatyzował się szybko. Teraz przyszli Gordan Golik i Haris Handzić. Moim zdaniem trzeba dać im czas. W każdym razie powiem krótko: nie jestem w stanie zagwarantować stu procent udanych transferów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj