Przede wszystkim musi to być Polak. Waszej reprezentacji brakuje tożsamości narodowej i spójności. Nowy trener powinien nadać drużynie polski charakter. Tożsamość jest elementem scalającym nie tylko piłkarzy, ale też kibiców i media. To musi być ktoś, kto zna historię polskiej piłki i się z nią identyfikuje.
Tego nie powiedziałem. Leo Beenhakker jest wielkim trenerem. Mam do niego ogromny szacunek i podziwiam to, co robi. Ale teraz jesteście w wyjątkowej sytuacji. W obliczu problemów, które stoją przed polską federacją piłkarską, kadrze potrzebny jest ktoś z kraju.
Kasperczak to bardzo dobry trener, który posiada wielkie doświadczenie i zna doskonale polską piłkę. Pytanie, czy by się zgodził. Przemawia za nim jego wiek, dojrzałość sportowa i dorobek trenerski. Ale Kasperczak potrzebowałby ochrony ze strony związku. On nie może prowadzić drużyny sam. Musi mieć pomoc od wszystkich, a w szczególności ze strony PZPN. Trzeba mu oddać klucze do polskiej piłki.
Młodzi są potrzebni, bo myślicie o 2012 roku. Trzeba ich szukać i na nich stawiać, ale nie odrzucać tych, którzy dobrze spisują się w klubach zagranicznych. Trzeba odnaleźć równowagę. Wbrew pozorom nie macie dużo czasu na poukładanie spraw. Dlatego tak ważny jest tu spokój i pełne zaufanie ze strony polskich decydentów futbolowych.
Nie ma rzeczy niemożliwych. My mamy nawet takie przysłowie: niemożliwe to nie jest po francusku. (śmiech)
Bardzo ważne. Najgorszymi rzeczami są bierność i bezczynność. Trzeba też budować ośrodki treningowe w klubach, dużą uwagę skupić na szkoleniu młodzieży. Od tego się zaczyna.
Przede wszystkim praca z młodzieżą. To wymaga czasu. Pierwszym dowodem, że idziemy w dobrym kierunku, było zwycięstwo w mistrzostwach Europy w 1984 roku. Wtedy stworzono centralny ośrodek treningowy Clairefontaine, tzw. dom piłki nożnej. Skupił on w sobie trenerów, piłkarzy, nawet sędziów. To jest miejsce, gdzie następowała wymiana myśli między różnymi przedstawicielami francuskiej piłki. To był nasz ważny sukces, za nim poszły następne.
Jestem jednym z tych, którzy korzystali z pracy wykonanej przez poprzedników. W latach siedemdziesiątych mieliśmy mnóstwo problemów, ale dzięki wybudowaniu pierwszego ośrodka treningowego, zaczęliśmy wychodzić na prostą.
Niebezpieczeństwem jest to, że futbol coraz bardziej żyje z pieniędzy i koncentruje się wokół nich. Zgadzam się z tym, że futbol to biznes. Ale dopóki ten biznes nie będzie istotniejszy od sportu, to wszystko w porządku. Moim zdaniem mimo wszystko sportowcy są wciąż ważniejsi od pieniędzy.
Nie zawsze jest tak, że wygrywają najlepsi. W 2002 roku mieliśmy najlepszą reprezentację, jaką można sobie wymarzyć, a nie potrafiliśmy nawet wyjść z grupy. Mieliśmy najlepszego na świecie napastnika Thierry’ego Henry’ego, ale on nie strzelił ani jednej bramki. Futbol jest wspaniały, bo uczy też pokory i skromności.
Z dużymi problemami, ale uważam, że awansujemy.
Myślę, że to są dobre posunięcia. Proszę spojrzeć na nas. My zdecydowaliśmy się na zaciąg afrykańskich piłkarzy, którzy odnaleźli się w naszej kadrze.