54-letni szkoleniowiec w poniedziałek podpisał dwuletni kontrakt z łódzkim klubem, w którym na stanowisku trenera zastąpił Kazimierza Moskala. Stawowy na trenerską ławkę wraca po pięciu latach przerwy.
Jak przyznał w rozmowie z klubową telewizją nowy opiekun piłkarzy z al. Unii, był zaskoczony propozycją pracy w ŁKS, ale szybko podjął decyzję.
" – tłumaczył trener, który przez ostatnie lata pracował jako dyrektor jednej z warszawskich akademii piłkarskich.
Stawowy dodał, że przede wszystkim przekonała go wizja prowadzenia klubu, a motywacją było wydobycie drużyny z trudnej sytuacji w tabeli. Nie ukrywał bowiem, że celem będzie powalczenie o zachowanie miejsca w elicie.
"" – zapewnił były szkoleniowiec Cracovii i Arki Gdynia.
Stawowy objął drużynę beniaminka tuż przed rozpoczęciem treningów w małych grupach na obiektach klubowych przed planowanym na 29 maja wznowieniem rozgrywek ekstraklasy. Ocenił, że optymalne przygotowanie do dokończenia sezonu nie będzie łatwe, ale wierzy w zawodników i sztab.
"" – zaznaczył.
Stawowy zapowiedział, że nie planuje rewolucji w grze, ponieważ – jak przekonywał - podobała mu się praca jego poprzednika. Dodał, że w najbliższym czasie chce dużo rozmawiać indywidualnie z piłkarzami, żeby lepiej poznać swoich nowych podopiecznych.
"" – ocenił.
ŁKS z 20 punktami zajmuje ostatnie miejsce w tabeli ekstraklasy. W rozegranych do tej pory 26 kolejkach odniósł pięć zwycięstw, pięć razy zremisował i poniósł 16 porażek. Do przedostatniej Arki Gdynia traci pięć punktów oraz 11 do pierwszej pozycji gwarantującej pozostanie w elicie.
Rozgrywki ekstraklasy przerwano w połowie marca z powodu zagrożenia rozprzestrzeniania się koronawirusa. Do rozegrania pozostało 11 kolejek.