W drugiej połowie meczu Zagłębia Lubin z Lechem Żuraw za komentowanie decyzji arbitra Piotra Lasyka po raz drugi ujrzał żółtą kartką i w konsekwencji ostatnie 20 minut musiał oglądać z trybun. Poznaniacy, mimo że wówczas przegrywali 1:3, zdołali doprowadzić do remisu (3:3).

Reklama

Żuraw podczas poniedziałkowej konferencji prasowej zapewniał, że nie powiedział nic takiego, co mogłoby obrazić prowadzącego zawody.

Mam takie wrażenie, że sędzia był chyba zbyt wrażliwy. Odezwałem się dwa razy i za każdym razem dostawałem żółtą kartkę. Nie było to nic złośliwego, takich sytuacji w trakcie meczu jest nawet kilkanaście. No cóż, zdarza się to czasami nawet takim spokojnym ludziom, jak ja - tłumaczył.

Komisja Ligi Ekstraklasy zawiesiła opiekuna "Kolejorza" na jedno spotkanie. Ukarany został również trener bramkarzy Michał Chamera, który z kolei w Lubinie zobaczył czerwoną kartkę i dwa najbliższe mecze obejrzy z trybun.

Lechitów przeciwko Pogoni poprowadzą asystenci Żurawia - Karol Bartkowiak oraz Dariusz Skrzypczak.

Przeciwko Pogoni na pewno nie zagra Thomas Rogne, który musi pauzować za żółte kartki. Z kolei do składu po przymusowej "kartkowej" pauzie wracają Djordje Crnomarkovic oraz Kamil Jóźwiak.

Żuraw nie ukrywa, że liczy na komplet punktów zarówno we wtorek, jak i w kolejnym meczu w Kielcach.

To pozwoliłoby nam awansować do najlepszej czwórki i zagrać cztery mecze u siebie w rundzie finałowej. Nasz obecny cel? Chcemy zakończyć rozgrywki na podium i sięgnąć po Puchar Polski. Ale najpierw musimy awansować do finału - podsumował opiekun lechitów.

Mecz Lecha z Pogonią rozpocznie się o godz. 20.30. W pierwszej rundzie w Szczecinie padł remis 1:1.