Przed południem w Wielkopolsce padał dość obfity śnieg, ale murawa grodziskiego stadionu była, jak na tę porę roku, wręcz idealna do gry. W pierwszych minutach nieco lepsze wrażenie sprawiali gospodarze. W grze Warty dużo było chęci i żywiołu, ale również niedokładności w rozgrywaniu akcji. Krakowianie przeczekali chaotyczne ataki poznaniaków i po kwadransie przejęli inicjatywę.

Reklama

W 27. min. mogło być 1:0 dla gości, Pelle van Amersfoort nie uderzył zbyt mocno na bramkę rywali, ale Adrian Lis wypuścił piłkę przed siebie. Dobitkę Marcosa Alvareza w ostatniej chwili zablokowali obrońcy Warty.

Akcje Cracovii z minuty na minutę stawały się groźniejsze. Michal Siplak był bliski sfinalizowania ładnej akcji całego zespołu, ale jego strzał efektownie obronił Lis.

Warciarze w końcówce pierwszej połowy przygaśli, ale w okresie przewagi krakowian, byli blisko zdobycia gola. Po sporym zamieszaniu w polu karnym Cracovii, strzał Bartosza Kieliby ręką zablokował Siplak, który otrzymał czerwoną kartkę. Sędzia Paweł Gil skonsultował się z wozem VAR, analiza sytuacji trwała blisko cztery minuty i ostatecznie okazało się, że kilkanaście sekund wcześniej jeden z piłkarzy Warty był na pozycji spalonej.

Po zmianie stron niewiele się zmieniło na boisku. Podopieczni Michała Probierza prowadzili grę, warciarze solidnie spisywali się w obronie. Gorzej wyglądała gra Warty w ofensywie, golkiper "Pasów" Karol Niemczycki musiał się "dogrzewać", bowiem rywale rzadko gościli na jego przedpolu.

Pierwszy celny strzał dał Warcie gola

W 70. minucie Niemczycki nie miał już zbyt wiele do powiedzenia po fantastycznym strzale Jakuba Kiełba. Obrońca "zielonych" zachował się jak rasowy napastnik. Po podaniu Jakóbowskiego przyjął piłkę i uderzył z półwoleja, notując pierwszą bramkę w ekstraklasie. To był też pierwszy celny strzał poznaniaków w tym spotkaniu.

Dopiero strata gola zmusiła gości do bardziej zdecydowanych ataków, ale to jednocześnie otwierało drogę podopiecznym Piotra Tworka do wyprowadzania kontrataków. Akcje błyskawicznie przenosiły się z jednego pola karnego pod drugie, a obaj trenerzy "żyli" przy swoich boksach. Poznaniacy, pomni złych doświadczeń z jesieni, nie stracili ani na moment koncentracji i dowieźli skromne prowadzenie do ostatniego gwizdka arbitra.

Za 10 dni oba zespoły ponownie spotkają się w Grodzisku. Stawką tego pojedynku będzie awans do ćwierćfinału Pucharu Polski.

Warta Poznań - Cracovia Kraków 1:0 (0:0).

Bramka: 1:0 Jakub Kiełb (70).

Żółte kartki - Warta Poznań: Bartosz Kieliba, Maciej Żurawski. Cracovia Kraków: Dawid Szymonowicz, Matej Rodin, Marcos Alvarez, Sergiu Hanca.

Sędzia: Paweł Gil (Lublin). Mecz bez udziału publiczności.

Warta Poznań: Adrian Lis - Mateusz Spychała (85. Bartłomiej Burman), Bartosz Kieliba, Robert Ivanov, Jakub Kiełb (81. Mariusz Rybicki) - Jan Grzesik, Łukasz Trałka (85. Mateusz Kupczak), Maciej Żurawski, Michał Kopczyński, Michał Jakóbowski - Mateusz Kuzimski (88. Gracjan Jaroch).

Cracovia Kraków: Karol Niemczycki - Cornel Rapa (84. Daniel Pik), Dawid Szymonowicz (84. Ivan Marquez), Matej Rodin, Michal Siplak - Ivan Fiolic (70. Thiago), Florian Loshaj (77. Filip Piszczek), Damir Sadikovic, Pelle van Amersfoort, Sergiu Hanca - Marcos Alvarez (70. Rivaldinho).