Poznański beniaminek znakomicie spisuje się w tym roku. 13 punktów zdobytych w sześciu meczach pozwoliło warciarzom na awans w tabeli i odsunięcie się od strefy spadkowej.

Reklama

"Zapewniam, że powiewu utrzymania się w ekstraklasie jeszcze nie ma w naszej szatni. Jesteśmy w tej chwili w tym samym miejscu, gdy zaczynaliśmy sezon od meczu z Lechią Gdańsk" - zapewnił Tworek podczas konferencji prasowej.

Jego praca i wyniki drużyny zostały dostrzeżone przez m.in. organizatora rozgrywek. Tworek głosami innych szkoleniowców został wybrany trenerem lutego.

"Na pewno jest to fajne wyróżnienie, ale traktuje je jako docenienie pracy także wszystkich moich asystentów i też piłkarzy. Od 2005 roku jestem przy piłce seniorskiej i widziałem ogromne sukcesy moich pierwszych trenerów, ale też i porażki oraz ciężkie chwile. I te trudne momenty pozostały mi w głowie. Cieszymy się dzisiejszą chwilą, ale mamy świadomość, że mogą przyjść trudniejsze czasy. To wyróżnienie jest dla mnie i mojego sztabu dodatkową motywacją, ale nie można ulec zadufaniu" - podkreślił szkoleniowiec.

"Zielonych" w sobotę czeka prawdziwa weryfikacja możliwości, bowiem w Warszawie na Łazienkowskiej zagrają z liderem tabeli Legią. W listopadzie przegrali w Grodzisku Wielkopolskim z mistrzem Polski 0:3.

"Na pewno spodziewam się innego meczu niż w pierwszej rundzie, na pewno my też zagramy inaczej. Czy to spotkanie będzie bardziej wyrównane, czy z przewagą któregoś z zespołu, przekonamy się jutro. Z każdym tygodniem widzę ogromny rozwój mojej drużyny. Mamy też inne możliwości kadrowe" - tłumaczył opiekun Warty, ale zapewnił, że ma świadomość klasy przeciwnika.

"Jednocześnie musimy mieć z tyłu głowy, że gramy z mistrzem Polski, zespołem naszpikowanym piłkarzami z dużymi umiejętnościami indywidualnymi. Nie myślimy o odwecie, że musimy się odegrać za mecz, który nam nie wyszedł. Zrobimy natomiast wszystko, żeby nie dać się punktować od samego początku, jak to miało miejsce w pierwszym meczu. Cel? Jedziemy do Warszawy po zwycięstwo" - dodał.

Tworek w stolicy będzie musiał sobie radzić bez kilku kluczowych zawodników. Kontuzjowany jest kapitan i filar defensywy Bartosz Kieliba, a Łukasz Trałka pauzuje za kartki.

"Znamy wartość Łukasza dla naszego zespołu, znamy jego indywidualne możliwości. W każdym meczu, na każdym treningu, a także w szatni daje nam bardzo dużo. Piłka nożna ma to do siebie, że są kontuzje, kartki i trzeba sobie w takich sytuacjach radzić. Musimy sobie poradzić z jego absencją, mamy zawodników, którzy palą się do gry i czekają na swoją szansę. Taka się właśnie nadarza" - podkreślił.

Trałkę mógłby zastąpić Michał Kopczyński, który ma za sobą wiele sezonów spędzonych w Legii, lecz wciąż nie jest zdolny do gry.

"Bardzo żałuję, że Michał nie zagra w tym meczu, bo dla niego byłoby dużym wydarzeniem wrócić na Łazienkowską. To zawsze są takie sympatyczne momenty, gdy wraca się do tego miejsca, gdzie świętowało się ogromne sukcesy. A przypomnę, że Michał grał także w Lidze Mistrzów. Daj Boże, by każdy z moich zawodników mógł powielić jego karierę" - przyznał.

Spotkanie Legii z Wartą rozegrane zostanie w sobotę o godz. 20.