Zaczęło się niemrawo, a na pierwszą akcję trzeba było czekać do 10. minucie. Po rzucie wolnym głową strzelił tuż obok słupka Andrzej Niewulis. Szansę na otwarcie wyniku zespół Rakowa miał ponownie w 23. min - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego jeden z piłkarzy gości przedłużył piłkę w głąb pola karnego, minął się z nią bramkarz Wisły Krzysztof Kamiński, a ta spadła pod nogi Frana Tudora, który z najbliższej odległości nie trafił do pustej bramki.

Reklama

Raków coraz bardziej wypychał piłkarzy Wisły ze swojej połowy, atakował coraz składniej i nie pozwalał na stworzenie sytuacji gospodarzom. Płocczanie głównie się bronili, przez pół godziny nie mieli nawet szansy, by oddać strzał na bramkę rywali. W 37. min po rzucie wolnym coś w rodzaju strzału oddał Alan Uryga, ale piłkę bez problemu złapał Dominik Holec.

Dopiero w 41. min Wisła pokazała, że nie chce być tylko tłem dla Rakowa. Po walce tuż przy linii końcowej boiska piłkę przejął Patryk Tuszyński, zagrał do wbiegającego środkiem boiska Krystiana Vallo, który wyprzedził Marcina Cebulę i uderzył prawą nogą w lewy róg. Bramkarz Rakowa nie dał się jednak zaskoczyć.

Chwilę później ponownie mieli okazję do zdobycia bramki gospodarze. Dawid Kocyła uruchomił Mateusza Szwocha, ten wypracował sobie sytuację, ale zamiast strzelać usiłował podać do Tuszyńskiego, a piłkę przechwycił obrońca Rakowa.

Mocnym uderzeniem rozpoczęła się druga połowa. W 48. min Hiszpan Ivi Lopez z rzutu wolnego z 25 m próbował pokonać Kamińskiego, ale płocki bramkarz skutecznie piąstkował. Dwie minuty później po dośrodkowaniu z głębi pola piłka poszybowała do Lopeza, ten strzelił, ale futbolówka ocierając się jeszcze o plecy Alana Urygi uderzyła w poprzeczkę.

W 56. min padł go. Po prawej stronie boiska Szwoch dojrzał wybiegającego na środek pola karnego Tuszyńskiego, idealnie zacentrował, a napastnik Wisły głową umieścił piłkę w siatce.

Szybko okazało się, że wynik 1:0 nie satysfakcjonował gospodarzy. W 70. min znowu poszła akcja prawą stroną. Wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Rafał Wolski podał do Szwocha, ten wycofał do Słowaka Vallo, który oddał futbolówkę do Wolskiego, a ten - mimo interwencji Igora Sapały - z pierwszej piłki zdobył gola.

Nie trzeba było czekać długo na odpowiedź rywali. W 72. min rzut wolny wykonywał Lopez, jego strzał obronił Kamiński, ale piłka wróciła na boisko i do siatki skierował ją Kamil Piątkowski, zdobywając kontaktową bramkę.

W 80. min po akcji Rakowa nie wiadomo dlaczego z bramki wyszedł Kamiński i sfaulował Hiszpana Lopeza, za co sędzia pokazał "jedenastkę". Do piłki podszedł sam poszkodowany i choć płocki bramkarz wyczuł jego intencje, to piłka wpadła do siatki, a goście doprowadzili do remisu.

Końcówka była bardzo nerwowa, obie drużyny chciały doprowadzić do rozstrzygnięcia. Bliżej zdobycia kompletu punktów był Raków, ale Wisła nie dała się zaskoczyć i skończyło się 2:2.

Wisła Płock - Raków Częstochowa 2:2 (0:0)
Bramki: 1:0 Patryk Tuszyński (56), 2:0 Rafał Wolski (70), 2:1 Kamil Piątkowski (72), 2:2 Ivan Lopez Alvarez (80-karny)
Żółta kartka - Wisła Płock: Jakub Rzeźniczak, Rafał Wolski, Alan Uryga. Raków Częstochowa: Ben Lederman
Sędzia: Paweł Gil (Lublin)
Mecz bez udziału publiczności
Wisła Płock: Krzysztof Kamiński - Kristian Vallo, Jakub Rzeźniczak, Alan Uryga, Angel Garcia Cabezali - Damian Rasak (79. Dusan Lagator), Filip Lesniak, Mateusz Szwoch, Hubert Adamczyk (63. Rafał Wolski), Dawid Kocyła (79. Mateusz Lewandowski) - Patryk Tuszyński (87. Torgil Gjertsen)
Raków Częstochowa: Dominik Holec - Kamil Piątkowski, Andrzej Niewulis, Jarosław Jach (73. Petr Schwarz) - Fran Tudor, Igor Sapała, Ben Lederman, Patryk Kun - Marcin Cebula (73. David Tijanic), Vladislavs Gutkovskis (87. Jakub Arak), Ivan Lopez Alvarez (87. Daniel Szelągowski)