O pozyskanie trenera Marka Papszuna, który w Częstochowie pracuje od połowy kwietnia 2016 roku, zaczęła się bowiem starać warszawska Legia, a prezes Dariusz Mioduski liczył nawet na to, że szkoleniowiec skróci swój kontrakt z Rakowem. Co więcej, nazwisko Papszuna pojawiało się także wśród kandydatów do objęcia funkcji selekcjonera reprezentacji Polski po Paulo Sousie.

Reklama

Dogonić Lecha

Ostatecznie pochodzący ze stolicy trener zdecydował się na pozostanie w Częstochowie i przedłużył umowę z Rakowem o kolejny rok – do 30 czerwca 2023. W przeciwnym razie Michał Świerczewski, który jest właścicielem Rakowa, już teraz lub najpóźniej w lecie, stanąłby przed poważnym dylematem: komu powierzyć drużynę?

Dalsza praca Papszuna w Rakowie oznacza kontynuację dotychczasowych planów związanych z rozwojem częstochowskiego klubu i walkę o jak najwyższe miejsce w ekstraklasie oraz obronę Pucharu Polski, a co za tym idzie start w którymś z europejskich pucharów. Ubiegłoroczny udział w eliminacjach Ligi Konferencji Europy wypadł obiecująco: Raków przeszedł dwie rundy, w pięciu meczach (z dwiema dogrywkami) nie stracił bramki (choć sam strzelił tylko dwie) i dopiero w szóstym spotkaniu musiał uznać wyższość czołowej drużyny belgijskiej KAA Gent, co oznaczało koniec marzeń o fazie grupowej.

Reklama

Żeby zdyskontować zebrane doświadczenia trzeba przynajmniej utrzymać trzecią lokatę zajmowaną przez Raków obecnie. Lecz ambicje sięgają wyżej, bo skoro w ubiegłym roku udało się wywalczyć wicemistrzostwo Polski, to dlaczego w tym nie stanąć na najwyższym stopniu podium?

Oczywiście, wszyscy zdają sobie sprawę, że odrobienie straty do Lecha Poznań, a nawet wyprzedzenie Pogoni Szczecin nie będzie łatwe. Zwłaszcza, że z obu tymi rywalami przyjdzie grać na wyjeździe. Niemniej, leży to w granicach możliwości drużyny spod Jasnej Góry. Przed poprzednim sezonem Michał Świerczewski i Marek Papszun pytani o cele w ekstraklasie, skromnie odpowiadali: „lokata wyższa niż najlepsza w dotychczasowej historii”, co oznaczało wtedy co najmniej siódme miejsce (jako że w sezonie 1995/96 Raków był ósmy). Teraz taka sama deklaracja oznaczałaby, że częstochowianie chcą być najlepsi w kraju. Chociaż miejsce w ścisłej czołówce też zostanie przyjęte z zadowoleniem, aczkolwiek może i z pewnym niedosytem.

Reklama

Sorescu nową gwiazdą ligi?

Przygotowania do tegorocznej części obecnego sezonu piłkarze Rakowa rozpoczęli 7 stycznia, a trzy dni później polecieli do Turcji na osiemnastodniowe zgrupowanie w położonym nad Morzem Śródziemnym kurorcie Belek. Tam też rozegrali cztery mecze kontrolne, w których ich rywalami były zespoły reprezentujące najwyższe ligi Rumunii, Uzbekistanu, Gruzji i Ukrainy. Najpierw przegrali 1:2 z Rapidem Bukareszt, a potem wygrali 3:0 z z Navbahorem Namangan, zremisowali 3:3 z Dinamem Batumi i pokonali 3:2 Zorię Ługańsk.

W meczach kontrolnych zagrali prawie wszyscy zawodnicy znajdujący się w kadrze Rakowa, chociaż w żadnym z nich nie wystąpił podstawowy bramkarz – Vladan Kovacevic, a w ogóle na zgrupowanie nie pojechali: wciąż wracający do zdrowia austriacki obrońca Dominik Wydra, dwaj Portugalczycy – Pedro Vieira i Miguel Luis (którzy na razie trenują z drużyną rezerw) oraz wystawiony na listę transferową pomocnik Żarko Udovicic. W ostatniej chwili wyjazd z kadrą Rakowa ominął 19-letniego ofensywnego pomocnika Daniela Szelągowskiego, który został wypożyczony do Warty Poznań, a z tego klubu do Rakowa trafił, na zasadzie transferu definitywnego, starszy o rok inny młodzieżowy reprezentant Polski – Szymon Czyż.

Tymczasem, już w trakcie obozu w Turcji, niespełna 18-letni Iwo Kaczmarski został wypożyczony (z obligatoryjną klauzulą wykupu) do zajmującej dwunaste miejsce we włoskiej Serie A drużyny Empoli FC.

Poza Czyżem, do tej pory Raków sfinalizował tylko dwa transfery – oba z ekstraklasy rumuńskiej. Pierwszy z pozyskanych zawodników, to urodzony w 1997 roku pięciokrotny reprezentant Rumunii – Deian Sorescu z Dinama Bukareszt, piłkarz uniwersalny, najczęściej grający w pomocy, jako lewy lub prawy wahadłowy. Drugi z Rumunów, to 21-letni środkowy obrońca Bogdan Racovitan – wychowanek francuskiego FCO Dijon (urodził się w tym mieście), który dotychczas grał w barwach GC Botosani. Obaj związali się z częstochowskim klubem do 30 czerwca 2025 roku (z opcją przedłużenia kontraktów o kolejny rok).

Wiadomo, że Raków nadal szuka wzmocnień. Jak mówił trener Papszun, chodzi o „zawodników od razu do pierwszego składu”, ale z zastrzeżeniem, że „najpierw muszą sobie to miejsce wywalczyć, zagrozić tym, którzy teraz grają w pierwszej jedenastce”.

Stadion nadal w modernizacji

Rewolucji w ustawieniu Rakowa nie należy się raczej spodziewać. Kilku zawodników, jak np. Igor Sapała, Milan Rundic czy Marcin Cebula, wreszcie wyleczyło urazy, dzięki czemu będzie większa konkurencja o miejsce w składzie, a trenerowi da szersze możliwości rotowania składem i stosowania różnych wariantów taktycznych.

Można spodziewać się, że podstawowym bramkarzem będzie Vladan Kovacevic, trójkę obrońców będą tworzyć Tomas Petrasek, Andrzej Niewulis i Zoran Arsenic, w drugiej linii zobaczymy Frana Tudora, Bena Ledermana, Igora Sapałę i Patryka Kuna, a przed nimi Marcina Cebulę i Iviego Lopeza oraz Vladislavsa Gutkovskisa lub Sebastiana Musiolika.

Funkcję II trenera pełni nadal Goncalo Feio, trenerem bramkarzy pozostaje Jarosław Tkocz, zaś asystentami głównego szkoleniowca są Dariusz Skrzypczak i Dawid Szwarga, do których dołączył Mariusz Kondak z Wisły Płock. Z początkiem roku nastąpiła zmiana na stanowisku prezesa zarządu Rakowa. Został nim Adam Krawczak, a pełniący dotąd tę funkcję Wojciech Cygan (od kilku miesięcy także wiceprezes PZPN) jest teraz przewodniczącym rady nadzorczej klubu, chociaż zachował część z dotychczasowych kompetencji.

Sytuacja finansowa Rakowa jest stabilna, a jego głównym sponsorem pozostaje firma komputerowa X-kom, która ma tego samego właściciela co klub, czyli Michała Świerczewskiego. Stadion, który należy do miasta, wciąż jest modernizowany i kontynuowane są prace przy trybunie dla kibiców gości.

W niedzielę, 6 lutego, w pierwszym meczu po wznowieniu rozgrywek, Raków zmierzy się u siebie z Wisłą Kraków. Drużyną, której współwłaścicielem i zawodnikiem jest wychowanek Rakowa Jakub Błaszczykowski.