Dziennik Gazeta Prawana logo

Lech Poznań tuż przed startem ligi ma spory kłopot z napastnikami

1 lutego 2022, 14:41
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Mikael Ishak
<p>Mikael Ishak</p>/Shutterstock
Lider piłkarskiej ekstraklasy i jeden z głównych kandydatów do mistrzowskiego tytułu Lech Poznań przed startem rozgrywek ma spory kłopot z napastnikami. Problemy zdrowotne dotknęły najlepszego snajpera Mikaela Ishaka oraz jego zmiennika Artura Sobiecha.

Klub ze stolicy Wielkopolski w tym roku będzie świętować swoje 100-lecie, a ukoronowaniem jubileuszu ma być wywalczenie mistrzostwa kraju, pierwszego od siedmiu lat. W 2015 roku obecny szkoleniowiec "Kolejorza" Maciej Skorża poprowadził drużynę do tytułu i teraz ma to zadanie ponownie wykonać. Pierwsza część sezonu była udana dla poznańskich piłkarzy, choć przytrafiły się im potknięcia w postaci remisów w Mielcu czy Łęcznej, a w dwumeczu z beniaminkiem Radomiakiem wywalczyli zaledwie jeden punkt. Mimo to, Lech do drugiej części sezonu przystępuje na pozycji lidera z przewagą czterech punktów nad Pogonią Szczecin i sześciu nad Rakowem Częstochowa.

Wyścig z czasem Ishaka i Sobiecha

Przygotowania do rundy wiosennej nie przebiegały jednak bez zakłóceń. Skorża w niemal wszystkich sparingach musiał radzić sobie bez współlidera klasyfikacji najlepszych strzelców - Ishaka (10 goli) oraz jego zmiennika Sobiecha. Obaj mieli kłopoty ze zdrowiem, Sobiech ze względu na powikłania po koronawirusie musiał przedwcześnie opuścić zgrupowanie w Turcji. Z kolei inny napastnik Chorwat Roko Baturina nie spełnił oczekiwań sztabu szkoleniowego i skrócono mu okres wypożyczenia.

Ishak natomiast powoli wraca do zdrowia, pojawił się na boisku w spotkaniu kontrolnym przeciwko Hercie Berlin i niewykluczone, że zagra w pierwszym ligowym pojedynku z Cracovią (6 lutego).

- przyznał drugi trener Lecha Rafał Janas.

Amaral i Marchwiński na "9"

Pod nieobecność nominalnych napastników, lechici bardzo dobrze radzili sobie w meczach kontrolnych i strzelali dużo goli. Podczas zgrupowania w Turcji poznaniacy pokonali czeskiego Banika Ostrawa 4:2, macedoński FC Shkupi Skopje 4:1 oraz słoweński NS Mura Murska Sobota 4:1 i doznali jednej porażki z mistrzem Gruzji Dinamo Batumi 1:2. W Berlinie "Kolejorz" wygrał z Herthą 4:2, a w ostatnim sparingu w Poznaniu bezbramkowo zremisował z Miedzią Legnica.

Rolę "dziewiątek" Skorża powierzył Joao Amaralowi oraz Filipowi Marchwińskiemu. Obaj doskonale wywiązali się ze swoich zadań, a 20-letni wychowanek Lecha okazał się jednym z wygranych okresu przygotowawczego. Strzelił trzy gole w meczach sparingowych i dał sygnał, że wiosną chce skuteczniej powalczyć o podstawowy skład. Marchwiński trzy lata temu był uznawany za jeden z największych talentów klubowej akademii, w wieku 16 lat zadebiutował w ekstraklasie i zdobył bramkę. Jego kariera nie potoczyła się tak, jak starszych kolegów z drużyny - Kamila Jóźwiaka, Jakuba Modera czy Jakuba Kamińskiego i piłkarz większość czasu spędzał na ławce rezerwowych.

Kownacki wraca na stare śmieci

Wobec kłopotów z napastnikami Lech zmienił nieco priorytety dotyczące polityki transferowej. Celem numer jeden jest wzmocnienie linii ataku i wszystko wskazuje na to, że do drużyny dołączy wychowanek klubu Dawid Kownacki. 24-letni zawodnik latem 2017 roku został wytransferowany do Sampdorii Genua, a obecnie występuje w - Fortunie Duesseldorf. Tyle, że w ostatnim czasie rzadko pojawiał się na boiskach 2. Bundesligi. Do klubu ze stolicy Wielkopolski ma trafić na zasadzie półrocznego wypożyczenia. Wcześniej do drużyny dołączył norweski pomocnik Kristoffer Velde z FK Haugesund.

Poza wspomnianym Baturiną Lecha opuścili: były kapitan Norweg Thomas Rogne (GS Apollon Smyrnis), Antoni Kozubal (wypożyczony do Górnika Polkowice) i Jakub Karbownik (wypożyczony do GKS Katowice).

Innym priorytetem klubu było zatrzymanie przynajmniej do końca sezonu Kamińskiego, który miał najlepszą rundę w swojej karierze. Lech sprzedał utalentowanego skrzydłowego do VfL Wolfsburg (nieoficjalnie za ok. 10 mln euro), ale kontrakt będzie obowiązywał dopiero od 1 lipca. Piłkarz wiosną ma pomóc drużynie w zdobyciu mistrzostwa Polski.

mówił po podpisaniu umowy Kamiński.

Skorża nie ukrywa, że walka o mistrzostwo kraju będzie rozgrywać się nie tylko na boisku, ale też na płaszczyźnie mentalnej.

- podsumował.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj