Zwykło się mówić, że derby rządzą się swoimi prawami, ale tym razem do niespodzianki nie było nawet blisko. Wygrał zespół, który w ostatnich latach był zdecydowanie lepszy i w niedzielę uchodził za faworyta.
Gospodarze objęli prowadzenie już w piątej minucie po golu Kevina de Bruyne. "Czerwone Diabły" wyrównały w 22., kiedy kontrę wykończył Jadon Sancho. To w zasadzie było jednak wszystko, co mieli do pokazania piłkarze Ralpha Rangnicka.
"The Citizens" odzyskali prowadzenie jeszcze przed przerwą, gdy znów trafił De Bruyne. W drugiej połowie przewaga napędzanej grą belgijskiego pomocnika ekipy nie podlegała już dyskusji. De Bruyne asystował przy golu Riyada Mahreza w 68. minucie, a w 90. Algierczyk ustalił wynik spotkania.
Świetna seria Liverpoolu
"ManU" spadł z czwartego na piąte miejsce kosztem Arsenalu. Londyńczycy wcześniej w niedzielę wygrali na wyjeździe z Watfordem 3:2.
Liverpool już w sobotę pokonał u siebie West Ham United, z Łukaszem Fabiańskim w bramce, 1:0. Spotkanie było wyrównane i obie drużyny miały po kilka okazji do zdobycia goli. Zwycięstwo "The Reds" dał Sadio Mane, który trafił z bliskiej odległości po podaniu Trenta Alexandra-Arnolda. To był siódmy z rzędu wygrany ligowy mecz podopiecznych trenera Juergena Kloppa.