Piłkarski Puchar Polski zdobył Raków Częstochowa, który pokonał Lecha Poznań 3:1. Na Stadion Narodowy w Warszawie decydujące spotkanie Pucharu Polski wróciło po przerwie wynikającej z pandemii COVID-19. Dwie poprzednie edycje pucharu kończono w Lublinie, w tym raz przy pustych trybunach.
- powiedziała Przyłębska. Zaznaczyła, że
Jak dodała
Dla fanów obu drużyn przygotowano po 9 tys. biletów - na miejsca znajdujące się za bramkami. Od początku finału, czyli od godz. 16, te przeznaczone dla najbardziej zagorzałych sympatyków "Kolejorza" pozostawały jednak puste. Powodem był zakaz wnoszenia dużych flag, tzw. sektorówek uwarunkowany kwestiami bezpieczeństwa: chciano uniknąć problemów związanych m.in. z wnoszeniem w sektorówkach rac.
- komentował prezes PZPN Cezary Kulesza.
Jak oceniła Przyłębska, - zaznaczyła.
Jak mówiła, "serce jest po jednej stronie, ale wygrał lepszy". powiedziała.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.