Dziennik Gazeta Prawana logo

Legia Warszawa do ostatniego gwizdka sędziego drżała o awans w Pucharze Polski

31 października 2024, 23:06
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Adnan Kovacevic i Marc Gual
Zawodnik Miedzi Legnica Adnan Kovacevic (P) i Marc Gual (L) z Legii Warszawa podczas meczu 1/16 finału piłkarskiego Pucharu Polski/PAP
Legia Warszawa w 1/16 finału Pucharu Polski zmierzyła się na wyjeździe z Miedzią Legnica. Wicelider I ligi postraszył przedstawiciela Ekstraklasy. Goście do ostatniego gwizdka sędziego musieli drżeć o wynik. Ostatecznie piłkarze ze stolicy wygrali na Dolnym Śląsku 2:1. 

Legia nie zlekceważyła Miedzi

Legia bardzo poważnie potraktowała pojedynek z Miedzią. Goncalo Feio nie zdecydował się na rotację i zdecydował się wystawić najmocniejszy skład. 

W pierwszej połowie Legia dominowała i miała kilka okazji do strzelenia gola. Najbliżej pokonania bramkarza gospodarzy był Marc Gual, który trafił w słupek. 

Miedź długo nie cieszyła się z prowadzenia

Nieoczekiwanie po przerwie to Miedź wyszła na prowadzenie. W 49. minucie błąd Maxi Oyedele popełnił błąd, z którego skorzystał Juliusz Letniowski.

Miedź długo nie cieszyła się z prowadzenia. W 56. minucie do remisu doprowadził Bartosz Kapustka. Pomocnik Legii pewnie wykorzystał rzut karny podyktowany za zagranie ręką. 

Luquinhas zapewnił Legii awans

Po strzeleniu gola legioniści poszli za ciosem i w 78. minucie wyszli na prowadzenie. Składną akcję z bliska wykończył Luquinhas. 

Miedź do samego końca próbowała odrobić stratę i doprowadzić do dogrywki. W samej końcówce miejscowi mieli co najmniej dwie wyśmienite okazje do wyrównania. Obie zmarnowali i po końcowym gwizdku z awansu cieszyła się Legia. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Haaland dał Norwegom awans. W 1/8 finału rywalem Brazylia »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj