Dziennik Gazeta Prawana logo

Widzew blisko kompromitacji. Cudem nie odpadł z Pucharu Polski

31 października 2024, 17:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Przemysław Mycan i Mateusz Żyro
Piłkarz Lechii Zielona Góra Przemysław Mycan (P) i Mateusz Żyro (L) z Widzew Łódź podczas meczu 1/16 finału Pucharu Polski/PAP
Piłkarze Widzewa Łódź wystawili nerwy swoich kibiców na wielką próbę. W 1/16 finału piłkarskiego Pucharu Polski podopieczni Daniela Myśliwca awans wywalczyli dopiero po rzutach karnych, w których pokonali trzecioligową Lechię Zielona Góra 3:5. 

Mecz w Zielonej Górze miał dramatyczny przebieg, a kibice zgromadzeni na trybunach nie mogli narzekać na brak goli i emocji. 

Widzew przegrywał do przerwy

Po upływie regulaminowego czasu gry był remis 2:2. W dogrywce obie ekipy dołożyły po jeszcze jednym golu i o losach awansu zdecydować musiały rzuty karne.

Do przerwy nieoczekiwanie prowadzili gospodarze. W 32. minucie Mateusz Lisowski pewnie wykorzystał rzut karny.

Widzew strzelił dwa gole w trzy minuty

W drugiej części spotkania inicjatywę przejęli przyjezdni. W 66. minucie do remisu doprowadził Said Hamulick, a trzy minuty później Kamil Cybulski strzelił drugiego gola dla przyjezdnych.

Piłkarze Lechii nie załamali się stratą dwóch goli. Do samego końca próbowali doprowadzić do dogrywki. Udało im się to w 88. minucie. Autorem bramki był Przemysław Mycan, który po rzucie rożnym uderzeniem głową umieścił piłkę w siatce rywali.

Widzew lepszy w serii rzutów karnych

Gdy w 115. minucie Jakub Sypek pokonał bramkarza gospodarzy wydawało się, że Widzew dowiezie do końca korzystny dla siebie wynik. 

Tak się jednak nie stało. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry Mateusz Lisowski ponownie bezbłędnie wykonał "jedenastkę". 

To oznaczało, że o ostatecznym awansie jednej z ekip zdecyduje seria rzutów karnych. Lepiej wykonywali je widzewiacy, którzy rozstrzygnęli je na swoją korzyść w stosunku 5:3.

Said Hamulic
Piłkarz Widzewa Łódź Said Hamulic (C) cieszy się z gola podczas meczu 1/16 finału Pucharu Polski z Lechią Zielona Góra/Lech Muszyński
Mateusz Zientarski i Marcel Krajewski
Piłkarz Lechii Zielona Góra Mateusz Zientarski (L) i Marcel Krajewski (P) z Widzew Łódź podczas meczu 1/16 finału Pucharu Polski/Lech Muszyński
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTrudny quiz. Wykaż się znajomością flag. Dasz radę zdobyć 10/10? »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj