Wtedy po awansie do półfinału wyliśmy z radości, a później po zdobyciu złotego medalu euforia przeszła wszelkie granice, więc czekamy teraz na powtórkę tych wspaniałych dni. Jak widać, wszystko jest możliwe - skomentowały duńskie media.

Reklama

Po ataku serca Christiana Eriksena i dwóch przegranych pierwszych meczach, z Finlandią 0:1 i Belgią 1:2, wydawało się, że pociąg już odjechał, a my pozostaliśmy na peronie. Po wygraniu z Rosją 4:1, kiedy udało się szczęśliwie wyjść z grupy, zaczęliśmy marzyć, po zdemolowaniu Walii w 1/8 finału 4:0 przyszły ostrożne sny o potędze, a teraz już myślimy o wszystkim - napisał dziennik "BT".

Niestety obostrzenia związane z pandemią COVID-19 w Wielkiej Brytanii nie pozwolą przyjechać duńskim kibicom do Londynu, lecz i tak będzie ich tam dużo. Według naszego ministerstwa spraw zagranicznych w Anglii mieszka 30 tysięcy duńskich obywateli, a nasza federacja piłkarska już w sobotę rozprowadziła wśród nich pięć tysięcy biletów - dodała gazeta.

„Ekstrabladet” zadedykował piłkarzom przebój angielskiego zespołu The Clash z 1979 roku „London Calling”, nawiązując do miejsca rozgrywania półfinału. W środę podbijemy Wembley - podkreślono.

Teraz czerwono-biali opuszczają ostatni, najdalszy kąt tych mistrzostw i udają się prosto do piłkarskiej mekki. Kochani, prosimy o dalszy ciąg i chcemy, aby to co działo się w całym kraju w sobotę powtórzyło w środę i może jeszcze w 11 lipca, bo jest nam z tym amokiem i euforią naprawdę bardzo dobrze - ocenił „Politiken”.