Tuż przed końcem pierwszej części dogrywki w duńskie pole karne wpadł Sterling. Do kontaktu jego nogi z nogą obrońcy Joakima Maehle doszło, ale wydaje się, że nie powinien spowodować upadku, a tymczasem angielski skrzydłowy padł na murawę.

Reklama

Holenderski sędzia Danny Makkelie po konsultacji z kolegami obsługującymi system VAR podyktował rzut karny. Nawet były angielski napastnik Michael Owen nie jest jednak pewny słuszności decyzji arbitra.

Nie jestem pewny, czy powinien być karny, ale kogo to obchodzi - napisał na Twitterze.

Prezes PZPN Zbigniew Boniek na gorąco stwierdził: Karny nie karny, będą dyskusje. Jedno jest pewne - wygrali lepsi. W czwartek rano dodał natomiast: Dla tych podejrzliwych - jeżeli sędzia chciałby pomóc drużynie angielskiej, to nie musiał czekać do dogrywki. Miał kilka innych okazji.

Portugalski trener Jose Mourinho jest natomiast przekonany, że sędzia popełnił błąd.

Dla mnie karnego nie było. Na takim poziomie takich rzeczy się nie robi. Nie sądzę, aby arbiter był w stanie dobrze spać - stwierdził.

Podobnego zdania jest były szkoleniowiec Arsenalu Londyn - Arsene Wenger.

Reklama

Nie było karnego. Nie rozumiem dlaczego obsługa VAR nie zaleciła sędziemu, aby sam na monitorze obejrzał całą sytuację - zwrócił uwagę Francuz.

Decyzja co najmniej kontrowersyjna. Gorzka dla Duńczyków, bo walczyli z wielkim poświęceniem - stwierdził natomiast były niemiecki piłkarz Michael Ballack.

W 30. minucie prowadzenie Duńczykom ładnym strzałem z rzutu wolnego dał Mikkel Damsgaard. W 38. Anglia wyrównała za sprawą samobójczego trafienia Simona Kjaera.

Do dyskutowanego rzutu karnego w dogrywce podszedł Harry Kane. Jego strzał odbił bramkarz Kasper Schmeichel, ale wobec dobitki był bezradny.

Piłkarze Anglii po raz pierwszy w historii zagrają w finale mistrzostw Europy. W niedzielę ich rywalami w meczu o tytuł będą Włosi.

"Wyspiarze" w finale wielkiego turnieju są po raz pierwszy od 1966 roku, kiedy na własnym terenie wywalczyli mistrzostwo świata.