Losowanie 2. rundy kwalifikacyjnej nie było wymarzone dla wicemistrza Polski. Poznaniacy mogli, przynajmniej teoretycznie, trafić na mniej wymagającego rywala - zwycięzcę meczu JK Nomme Kalju (Estonia) - NS Mura (Słowenia) lub na kazachski Kajsar Kyzyłorda. Z wylosowania Szwedów najbardziej ucieszył się Ishak, który doskonale zna potencjał przeciwnika.
- powiedział Ishak, cytowany przez oficjalną stronę Lecha.
Hammarby w poprzednim sezonie, zakończonym w listopadzie ubiegłego roku (w Szwecji gra się systemem wiosna-jesień), zajęło trzecią lokatę, ale w tym sezonie spisuje się już znacznie gorzej. Po 18 kolejkach plasuje się na siódmym miejscu.
- ocenił Szwed.
Zgodnie z nowym regulaminem UEFA w eliminacjach Ligi Europy rozgrywany jest tylko jeden mecz, który zadecyduje o awansie do następnej rundy. Lechici w pierwszej rundzie zagrali u siebie, (wyeliminowali FK Valmierę 3:0) tym razem los nie był już tak łaskawy i kolejny pojedynek czeka ich na wyjeździe. Ishak akurat cieszy się, że będzie mógł zagrać w ojczyźnie.
- zwrócił uwagę 27-letni czterokrotny reprezentant Szwecji, który sezon w Polsce rozpoczął znakomicie. W czterech oficjalnych spotkaniach w barwach "Kolejorza" zdobył cztery gole - dwa w ekstraklasie i dwa Lidze Europy
Nie ukrywa on, że dla niego jest to szansa przypomnienia się kibicom, ale także sztabowi reprezentacji. Zna też kilku piłkarzy Hammarby IF.
- stwierdził.
Szanse na awans do kolejnej fazy rozgrywek ocenia pół na pół.
Mecz Hammarby IF z Lechem rozegrany zostanie 17 września.