Mistrzowie Anglii pokonali w Danii drużynę Grabary 3:1. Rewanż był więc formalnością. Jeśli jednak ktoś liczył na jakiś cud, to po dziewięciu minutach pozbył się resztek złudzeń. Podopieczni Pepa Guardioli szybko strzelili dwa gole.

Reklama

Grabara zadebiutował w roli kapitana

W piątej minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego prowadzenie "Obywatelom" dał Manuel Akanji.

Cztery minuty później było już 2:0. Tym razem nie popisał się Grabara, który tego wieczoru debiutował w roli kapitana duńskiego zespołu.

25-letni golkiper popełnił fatalny błąd. Piłka uderzona przez Juliana Alvaerza po dłoniach Polaka wpadła do siatki.

W 29. minucie po pięknej akcji kontaktowego gola dla Skandynawów strzelił Mohamed Elyounoussi.

Jednak na przerwę gospodarze udali się z dwubramkowym prowadzeniem, bo jeszcze w doliczonym czasie pierwszej połowy bramkę zdobył Erling Haaland. Norweg po zagraniu Rodriego opanował piłkę w polu karnym rywali, zwiódł aż trzech obrońców i płaskim strzałem tuż przy słupku nie dał żadnych szans Grabarze na skuteczną interwencję.

W drugiej połowie nie kibice już nie zobaczyli goli.

Sędzia powinien "wyrzucić" Viniciusa z boiska

Natomiast Real może mówić o sporym szczęściu, bo od 54. minuty rewanżowego meczu z RB Lipsk powinien grać w "10". Vinicius Junior najpierw faulował jednego z piłkarzy rywali już po zagraniu przez niego piłki, a po chwili go uderzył. Włoski sędzia Davide Massa ukarał jednak Brazylijczyka tylko żółtą kartką, a nie czerwoną.

W tym momencie było 0:0 i skromna zaliczka (1:0) z pierwszego meczu mogłaby "Królewskim" nie wystarczyć do awansu, bo przez ponad 30 minut musieliby grać w osłabieniu.

Kontrowersyjna decyzja sędziego miała jeszcze jeden istotny wpływ na przebieg spotkania. W 65. minucie Vinicius - którego nie powinno być już na boisku - dał prowadzenie gospodarzom. Goście jednak szybko odpowiedzieli. Trzy minuty później Willi Orban doprowadził do remisu.

Przybysze z Niemiec do ostatniej minuty próbowali strzelić gola, który doprowadziłby do dogrywki. Real jednak mądrze kontrolował wydarzenia na boisku i dowiózł korzystny dla siebie wynik do ostatniego gwizdka sędziego.

Jude Bellingham i Willi Orban / PAP/EPA / J.J. Guillen

Lewandowski o awans zagra w przyszłym tygodniu

We wtorek awans do ćwierćfinałów uzyskali piłkarze Bayernu Monachium i Paris Saint-Germain. Pierwsi wyeliminowali Lazio Rzym, a drudzy Real Sociedad San Sebastian.

Pozostałe rewanże odbędą się w przyszłym tygodniu. Wśród nich szczególnie ciekawie zapowiadająca się konfrontacja Barcelony Roberta Lewandowskiego z Napoli, które nie zgłosiło do fazy pucharowej LM Piotra Zielińskiego. We Włoszech padł wynik 1:1, więc sprawa awansu pozostaje otwarta.

W pozostałych meczach Arsenal Londyn zmierzy się z FC Porto (0:1), Atletico Madryt podejmie Inter Mediolan (0:1), a Borussia Dortmund zagra w PSV Eindhoven (1:1).