Zespół z Neapolu chciał się zrewanżować za środową wpadkę z Cagliari (0:1) i rozpoczął z wysokiego "c". Już w 13. minucie Belg Dreis Mertens dał gospodarzom prowadzenie, a tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę na 2:0 podwyższył grecki obrońca Kostas Manolos. W drugiej połowie honorową bramkę dla beniaminka uzyskał Mario Balotelli. To jego pierwsze trafienie dla drużyny z rodzinnego miasta, do którego wrócił po wielu latach.

Piotr Zieliński rozegrał całe spotkanie, a Arkadiusz Milik od początku do końca pozostał w rezerwie.

Napoli z 12 pkt pozostało na czwartej pozycji, gdyż czołowa piątka w tej kolejce wygrała. Piłkarze trenera Carlo Ancelottiego tracą punkt do Atalanty Bergamo, cztery do Juventusu i sześć do prowadzącego Interu Mediolan.

Lider w sobotę podtrzymał świetną passę, wygrał szósty mecz z rzędu, tym razem w Genui z Sampdorią 3:1. Bardzo szybko postanowił udowodnić wyższość nad ostatnią drużyną tabeli. W 20. minucie pierwszego gola dla gości uzyskał Stefano Sensi, a dwie minuty później podwyższył Alexis Sanchez, który po raz pierwszy - po przejściu z Manchesteru United - pojawił się w wyjściowym składzie 18-krotnego mistrza Włoch.

Chilijczyk krótko przed przerwą ujrzał żółtą kartkę za faul, a tuż po rozpoczęciu drugiej połowy kolejną za symulowanie w polu karnym oraz próbę wymuszenia "jedenastki" i w konsekwencji musiał opuścić boisko.

Miejscowi złapali wiatr w żagle i po podaniu Karola Linettego Czech Jakub Jankto zdobył kontaktowego gola. Inter odpowiedział jednak trafieniem Roberto Gagliardiniego i po sześciu kolejkach ma komplet punktów.

Linetty grał do 73. minuty, a Bartosz Bereszyński rozegrał całe spotkanie w barwach Sampdorii, która z dorobkiem trzech punktów nadal zamyka tabelę.

Z kolei broniący tytułu piłkarze z Turynu, bez Wojciecha Szczęsnego w składzie, pokonali ekipę SPAL Ferrara 2:0. W bramce "Starej Damy" po raz drugi w tym sezonie zagrał 41-letni Gianluigi Buffon, a Polak, podobnie jak przed tygodniem, zajął miejsce na ławce rezerwowych (grał jednak we wtorkowym spotkaniu Serie A z Brescią).

Juventus nie zachwycił, ale wygrał po trafieniach Bośniaka Miralema Pjanica i Portugalczyka Cristiano Ronaldo, który uzyskał trzeciego gola w sezonie. Z drugiej strony świetnie dysponowany był bramkarz gości Kosowianin Etrit Berisha.

W ekipie gości całe spotkanie rozegrał wypożyczony tam niedawno z Atalanty Bergamo Arkadiusz Reca, a Thiago Cionek był rezerwowym.

"Słyszałem, że Inter gra super, ale na razie w ogóle się tym nie zajmuję. Nie widziałem żadnego spotkania tego zespołu. Na razie skupiamy się na najbliższych celach, a takim jest bez wątpienia wtorkowe spotkanie z Bayerem Leverkusen w Lidze Mistrzów" - powiedział trener "Juve" Maurizio Sarri.

Inter póki co imponuje, a w znacznie gorszych nastrojach są sympatycy drugiego zespołu z Mediolanu. Milan w niedzielę wieczorem przegrał z Fiorentiną 1:3 i to jego trzecia z rzędu porażka.

Krzysztof Piątek grał niespełna godzinę, zmienił go Brazylijczyk Leonardo Duarte. W tym momencie gospodarze przegrywali 0:1, ale zmiana wynikała z taktyki, gdyż chwilę wcześniej czerwoną kartką został ukarany obrońca Milanu Mateo Musacchio.

W osłabieniu "Rossonerri" stracili jeszcze dwa gole, a w dodatku Federico Chiesa nie wykorzystał rzutu karnego. Miejscowi odpowiedzieli tylko bramką, pierwszą w Serie A, Rafaela Leao. Portugalski 20-latek, który latem trafił do Milanu z Lille OSC, popisał się efektownym slalomem między kilkoma graczami "Violi" i w sytuacji sam na sam nie dał szans Bartłomiejowi Drągowskiemu. Drugi Polak z Fiorentiny - Szymon Żurkowski - był rezerwowym.

"Montella i Ribery wysłali Milan do piekła. Giampaolo zagrożony" - napisała tuż po meczu "La Gazzetta dello Sport", przywołując obecnego szkoleniowca Fiorentiny, a byłego ekipy mediolańskiej, doświadczonego Francuza, który zdobył w niedzielę jednego gola i był wiodącą postacią na boisku oraz aktualnego trenera gospodarzy, po którego pracy spodziewano się znacznie więcej.

Milan w sześciu kolejkach zdobył sześć punktów i w tabeli jest dopiero 16. Z kolei Fiorentina, która zaczęła sezon od dwóch porażek, później dwukrotnie zremisowała, a teraz cieszyła się z drugiego kolejnego zwycięstwa, plasuje się na dziewiątym miejscu.

Trzech Polaków w niedzielę mogło się pojawić też na boisku w Cagliari, ale obrońca miejscowego zespołu Sebastian Walukiewicz wciąż czeka na debiut w Serie A. W Hellas Werona zagrali natomiast Paweł Dawidowicz i Mariusz Stępiński (zszedł w 88. minucie), obaj zostali ukarani żółtymi kartkami, ale beniaminek wróci z Sardynii z jednym punktem (1:1).

Cagliari jest siódme z 10 pkt, a Verona ma cztery mniej i plasuje się na 14. pozycji.