W jej konsekwencji czerwonymi kartkami ukaranych zostało pięciu zawodników - z PSG byli to Neymar, Laywin Kurzawa i Leandro Paredes, a z Olympique Dario Benedetto i Jordan Amavi.

Reklama

Na tym się jednak nie skończyło, bo "awantura" przeniosła się do internetu. Neymar na Twitterze oskarżył obrońcę rywali Gonzaleza o rasizm.

"Nie potrafisz się przyznać do błędu, a przegrywanie to część sportu. Nie zgadzam się na obrażanie i rasizm. Nie szanuję cię! Nie masz charakteru! Przyznaj się, co powiedziałeś, bracie... Bądź człowiekiem! Rasisto!" - napisał brazylijski gwiazdor.

Parę minut później w internecie można było przeczytać też odpowiedź Gonzaleza: "Nie ma miejsca na rasizm. To jest czysta, codzienna rywalizacja z kolegami i przyjaciółmi. Musisz nauczyć się, że czasami się przegrywa. To był niesamowity mecz i trzy punkty dla nas, dalej Olympique! Dzięki, rodzino!" - opublikował.

Neymar nie chciał jednak pozostawić tego bez komentarza. Napisał wprost, co usłyszał z ust hiszpańskiego obrońcy i przyznał, że żałuje, iż nie dał mu w twarz.

Mecze PSG z Olympique Marsylia wzbudzają od lat wiele emocji. Nazywane są klasykami ligi francuskiej, a ekipa z Marsylii wygrała pierwsze takie starcie od 9 lat. Kibice wyszli na miasto i zaczęli świętować tak, jakby właśnie zdobyli mistrzostwo.

Paryżanie, którzy bronią tytułu, zaliczyli właśnie najgorszy początek sezonu od 35 lat. Przegrali dwa pierwsze mecze i zajmują 18. miejsce w tabeli. (PAP)

mar/ sab/