Drużyna z Sewilli przed rewanżem była w uprzywilejowanej sytuacji, gdyż wygrała pierwszy mecz na wyjeździe 2:1. W rewanżu rywalizacja była wyrównana, ale żadnej z drużyn długo nie udało się wypracować klarownej sytuacji do zdobycia gola. Kibice eksplozję emocji przeżyli w finałowych minutach. W głównych rolach wystąpili rezerwowi.
W 80. min Bebe, szybko po wejściu na boisko, przepięknym uderzeniem z rzutu wolnego doprowadził do wyrównania stanu rywalizacji w dwumeczu. Piłka po zagraniu Portugalczyka otarła się od głowy obrońcy Betisu i ugrzęzła w siatce. Niewiele ofensywnie wychodziło tego dnia przyjezdnym, ale ten strzał jak najbardziej się udał.
W doliczonym czasie gry szczęście uśmiechnęło się do gospodarzy. Sergio Canales zainicjował akcję na lewym skrzydle. Bramkarz zdążył co prawda odbić piłkę, ale na tyle niefortunnie, że zmierzała ona do siatki. Przed linią bramkową formalności dopełnił Boria Iglesias. Po chwili kolejny ze zmienników, a był nim Joaquin, mógł jeszcze przypieczętować awans Betisu, ale nie wykorzystał doskonałej sytuacji sam na sam z bramkarzem.
Betis dotychczas dwukrotnie zdobył Puchar Hiszpanii, ostatnio w 2005 roku. Drugi z finalistów - Valencia - ośmiokrotnie sięgała po to trofeum, ostatnio w 2019 roku.
Finał odbędzie się 23 kwietnia na Estadio la Cartuja, czyli zaledwie o kilka kilometrów od obiektu Betisu.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.