Dziennik Gazeta Prawana logo

Kto wicemistrzem Hiszpanii? Atletico może liczyć na taryfę ulgową

6 maja 2022, 11:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Radość piłkarzy Atletico Madryt Yannicka Carrasco (L) i Marcosa Llorente (P)
<p>Radość piłkarzy Atletico Madryt Yannicka Carrasco (L) i Marcosa Llorente (P)</p>/Newspix
Derby Madrytu między ustępującym mistrzem - Atletico a nowym - Realem zapowiadają się najciekawiej w programie 35. kolejki piłkarskiej ekstraklasy Hiszpanii. Za plecami "Królewskich" toczy się walka o wicemistrzostwo kraju.

Real przeżywa ostatnio wielkie dni - przed tygodniem, już cztery kolejki przed zakończeniem rozgrywek, drużyna trenera Carlo Ancelottiego zapewniła sobie 35. w historii tytuł mistrza Hiszpanii, a w środę po dramatycznym pojedynku i zwycięstwie po dogrywce 3:1 nad Manchesterem City po raz 17. awansowała do finału rywalizacji o Puchar Europy.

Teraz czekają "Los Blancos" derby z Atletico na Wanda Metropolitano. Gospodarze, którzy na ekipie City zakończyli przygodę z Ligą Mistrzów, zajmują czwartą lokatę w tabeli z dorobkiem 61 punktów. Tracą trzy do Sevilli i pięć do Barcelony, która jest najbliżej wicemistrzostwa. Ustępujący mistrz musi się raczej oglądać za siebie, gdyż Betis ma 58 pkt i walka o czwartą pozycję - ostatnią uprawniającą do udziału w kolejnej edycji Champions League - nie jest z pewnością rozstrzygnięta.

W La Liga zespół prowadzony przez Diego Simeone bardziej utytułowanego lokalnego rywala pokonał ostatnio w lutym 2016 roku, a licznik meczów bez wygranej wskazuje już 11. Raz wygrał w Lidze Mistrzów, ale do finału edycji 2016/17 awansowali "Królewscy", a rok wcześniej w finale Real zagrodził Atletico drogę do największego sukcesu w historii.

Tym razem, biorąc pod uwagę wydarzenia ostatniego tygodnia, "Los Colchoneros" mogą raczej liczyć na taryfę ulgową ze strony Realu i liczne roszady w jego składzie.

Grad goli w Sewilli?

Derby stolicy zaplanowano na niedzielę, a w sobotę najciekawiej powinno być w Sewilli, gdzie Betis podejmie Barcelonę.

Gospodarze nie wygrali żadnego z trzech ostatnich spotkań, ale nie rezygnują z walki o Ligę Mistrzów. W poprzednich pięciu sezonach w potyczkach między tymi zespołami padły aż 53 gole, co daje imponującą średnią 5,3. W grudniu na Camp Nou padła jednak tylko jedna bramka i to dla Betisu.

Trzecią w tabeli Sevillę czeka z kolei wyjazd do plasującego się na siódmym miejscu Villarrealu, który we wtorek odpadł z LM, choć napsuł sporo krwi Liverpoolowi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj