Dziennik Gazeta Prawana logo

Borussia zatrzymana w derbach, Bayern strzelił Gikiewiczowi aż pięć goli

12 marca 2023, 08:11
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Bundesliga - FC Schalke 04 - Borussia Dortmund
Michael Frey i Jamie Bynoe-Gittens/PAP/EPA
Schalke 04 Gelsenkirchen zremisowało z Borussią Dortmund 2:2 w derbach Zagłębia Ruhry, po których więcej powodów do zadowolenia mają gospodarze, którzy opuścili ostatnie miejsce w tabeli. Ekipa BVB traci z kolei dwa punkty do prowadzących w Bundeslidze piłkarzy Bayernu Monachium. 

Prawie 62 tysiące widzów na stadionie w Gelsenkirchen, które oglądało setne w Bundeslidze derby Zagłębia Ruhry, było świadkami emocjonującego widowiska.

Będący faworytem goście dwukrotnie prowadzili po golach Nico Schlotterbecka w 37. minucie i Portugalczyka Raphaela Guerreiro w 60. Marius Buelter w 50. zdobył pierwszą bramkę dla Schalke w derbach od prawie czterech lat, a w 79. pozyskany zimą z Besiktasu Stambuł Turek Kenan Karaman - zaliczając premierowe trafienie w barwach tego klubu - wyrównał głową na 2:2 i ustalił wynik.

Trudno być zawiedzionym po tak dobrym spotkaniu toczonym we wspaniałej, gorącej atmosferze, ale tych dwóch punktów będzie nam brakować. W pierwszej połowie w pełni kontrolowaliśmy przebieg gry. W drugiej połowie, po ponownym objęciu prowadzenia, powinniśmy +zamknąć+ mecz. Daliśmy się jednak wciągnąć w chaotyczną wymianę ciosów zaproponowaną przez gospodarzy. Potwierdziliśmy, że stać nas na dobrą, ładną grę, ale przekonaliśmy się jednocześnie, że to nie zawsze wystarcza do zwycięstwa - ocenił trener Borussii Edin Terzic.

Remis Borussii, która w środku tygodnia została wyeliminowana z Ligi Mistrzów przez Chelsea Londyn, wygrała osiem poprzednich spotkań ligowych, a pięciu poprzednich pojedynkach derbowych nie straciła gola, jest dla niej dość kosztowny. Dortmundczycy wcześniej mieli tyle samo punktów, co Bayern i ustępowali monachijczykom gorszą różnicą bramek, ale teraz dwie czołowe drużyny dzielą już dwa "oczka".

Gospodarze do siedmiu występów przedłużyli serię bez porażki i opuścili, co najmniej do niedzieli, ostatnie miejsce w tabeli. Mają tyle samo punktów co 16. VfB Stuttgart (1:1 z Eintrachtem Frankfurt) i jeden więcej niż Hoffenheim.

Broniący tytułu Bayern wcześniej w sobotę pokonał FC Augsburg 5:3, choć początek również mającej status derbów potyczki w Monachium był sensacyjny, bo już w drugiej minucie Mergim Berisha dał gościom prowadzenie.

Odpowiedź Bayernu, który zagrał w składzie zmienionym niemal w połowie względem środowej konfrontacji z Paris Saint-Germain (2:0) w Lidze Mistrzów, była szybka. W 15. minucie wyrównał Portugalczyk Joao Cancelo, później dwukrotnie Rafała Gikiewicza pokonał Benjamin Pavard, a jeszcze przed przerwą Leroy Sane podwyższył na 4:1.

Grający w Niemczech od 2016 roku, wcześniej w VfB Stuttgart, Francuz po raz pierwszy zdobył dwie bramki w meczu.

Ostatnio jest w wyśmienitym nastroju, zawsze uśmiechnięty, co przekłada się na jego postawę na boisku. Należy bez wątpienia do grupy naszych wiodących piłkarzy. Świetnie mieć zawodnika tej klasy u siebie - powiedział o Pavardzie dyrektor sportowy Bawarczyków Hasan Salihamidzic.

Druga połowa była bardziej wyrównana. Najpierw drugiego gola w sobotę, a piątego w czterech występach przeciw Bayernowi uzyskał Berisha, piąte trafienie dla gospodarzy zaliczył Kanadyjczyk Alphonso Davies, a już w doliczonym przez sędziego czasie gry rezultat ustalił Francuz Irvin Cardona.

Gikiewicz rozegrał całe spotkanie, a obrońca Augsburga Robert Gumny został zmieniony w przerwie.

Po ostatnim gwizdku okazało się, że polski bramkarz nabawił się urazu stopy w starciu z Dayotem Upamecano. Dotrwał na boisku do końca, ale wcześniej przyjął środki przeciwbólowe, a szatnię opuścił z zabandażowaną lewą stopą.

Nie wiem, czy to coś groźnego. Musimy zrobić badania - przekazał 35-latek.

Z kolei w końcówce na boisku w barwach mistrza Niemiec pojawił się reprezentant Maroka Noussair Mazraoui. Był to jego pierwszy występ po mundialu w Katarze, po którym wskutek powikłań po zakażeniu koronawirusem nabawił się zapalenia mięśnia sercowego.

Bayern odniósł trzecie z rzędu zwycięstwo w Bundeslidze, a czwarte łącznie z Champions League, w których to rozgrywkach jest już w ćwierćfinale.

Wykonaliśmy zadanie w tym tygodniu w stu procentach - podkreślił trener Julian Nagelsmann.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTysona Fury poznał najbliższego rywala. To niedoszły przeciwnik prezydenta Karola Nawrockiego »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj