Dziennik Gazeta Prawana logo

Haaland wrócił z przytupem. Drużyna Bednarka bezradna w starciu z mistrzem

8 kwietnia 2023, 20:53
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Erling Haaland
Erling Haaland/Newspix
Ostatni w tabeli angielskiej ekstraklasy Southampton, którego piłkarzem jest Jan Bednarek, przegrał w 30. kolejce z broniącym tytułu Manchesterem City 1:4. Dwie bramki zdobył Erling Haaland, który wrócił do zdrowia i na boisko po trzech tygodniach przerwy spowodowanej kontuzją.

Norweg opuścił spotkania reprezentacji z Hiszpanią (0:3) i Gruzją (1:1) w eliminacjach mistrzostw Europy, a potem nie grał jeszcze 1 kwietnia z Liverpoolem w Premier League (4:1). We wcześniejszych dwóch meczach zdobył natomiast... osiem goli. Pięć strzelił RB Lipsk w Lidze Mistrzów (7:0), a kolejne trzy ekipie Burnley w Pucharze Anglii (6:0).

Haaland ma więcej goli niż wszyscy "Święci"

W sobotę po raz pierwszy trafił do siatki głową w 45. minucie. Kilka chwil wcześniej w nieco mniej dogodnej sytuacji posłał piłkę obok słupka, na co kibice gospodarzy zareagowali okrzykiem radości. Z sektora gości skandowano wówczas: "He scored more than you!" (Strzelił więcej niż wy). Był to 29. gol Haalanda w Premier League od początku sezonu (poprzedni spędził jeszcze w Borussii Dortmund), a cały zespół "Świętych" uzyskał... 24.

Przy tej bramce precyzyjnym dośrodkowaniem popisał się Belg Kevin De Bruyne, który ma już sto asyst w Premier League. W historii rozgrywek było tylko czterech innych piłkarzy z trzycyfrową liczbą w tej rubryce: Walijczyk Ryan Giggs - 162, Hiszpan Cesc Fabregas - 111, Wayne Rooney - 103 i Frank Lampard - 102. Przy czym De Bruyne osiągnął "setkę" najszybciej, bo w 237 meczach, a drugi pod tym względem Fabregas potrzebował 293.

Prowadzenie "The Citizens" w Southampton powiększył Jack Graelish (58.), a na 3:0 trafił efektownym uderzeniem z "półprzewrotki" Haaland (68.). Później honorowego gola dla gospodarzy uzyskał Francuz Sekou Mara (72.), a wynik ustalił z rzutu karnego Argentyńczyk Julian Alvarez w 75. minucie, który chwilę wcześniej zastąpił Haalanda.

Bednarek rozegrał cały mecz.

Podopieczni hiszpańskiego trenera Josepa Guardioli, którzy odnieśli ósme zwycięstwo z rzędu (licząc wszystkie rozgrywki), zgromadzili 67 punktów i tracą pięć do prowadzącego Arsenalu Londyn. Oba kluby mają za sobą po 29 spotkań, a "Kanonierzy" w niedzielę zagrają na Anfield z ósmym Liverpoolem (45 pkt).

Cash nadal nie gra

Sobota była bardziej udana dla dwóch innych drużyn, które mają w kadrach polskich piłkarzy. West Ham United, z Łukaszem Fabiańskim w bramce, pokonał w derbach Londynu na stadionie rywala Fulham 1:0 i oddalił się o trzy punkty od strefy spadkowej. Z kolei Aston Villa, w której wciąż brakuje kontuzjowanego Matty'ego Casha, odniosła czwarte zwycięstwo z rzędu, a siódme w ostatnich ośmiu meczach, pokonując u siebie Nottingham Forest 2:0.

Klub z Birmingham jest na szóstym miejscu z dorobkiem 47 punktów. Oprócz Arsenalu i Manchesteru City, wyprzedzają go również: Newcastle United i Manchester United - po 56 i po jednym zaległym meczu; oraz Tottenham Hotspur - 53. Wszystkie te zespoły odniosły w sobotę zwycięstwa.

"Sroki" z Newcastle poradziły sobie na wyjeździe z Brentfordem (2:1) i odniosły piąte zwycięstwo z rzędu. W 30. minucie rzutu karnego dla gospodarzy nie wykorzystał Ivan Toney, któremu na 24 zatrzymał się licznik skutecznych "jedenastek". Ostatnio pomylił się w... 2018 roku w barwach Peterborough United.

Kwadrans po tym niepowodzeniu w sobotę Toney rozpoczął nową serię, wykorzystując drugiego karnego i dając gospodarzom prowadzenie. Jednak w drugiej połowie samobójczy gol hiszpańskiego bramkarza Davida Rai (54.) oraz trafienie Szweda Alexandra Isaka (61.) dały zwycięstwo gościom.

Son zadedykował gola dziadkowi

Tottenham pokonał z kolei u siebie Brighton & Hove Albion 2:1. Bramki zdobyli Koreańczyk Son Heung-min (10.) i Harry Kane (79.) dla gospodarzy oraz Lewis Dunk (34.) dla gości. Son, który został pierwszym w historii Premier League Azjatą ze 100 golami, zadedykował trafienie zmarłemu niedawno dziadkowi.

To coś wielkiego. Odczuwam ogromne emocje, bo w ostatnich tygodniach przeżywałem coś trudnego. Mam nadzieję, że piłkarze z Azji, a przede wszystkim z Korei Południowej, będą patrzeć na to osiągnięcie i uwierzą, że też ich na to stać - skomentował 30-letni pomocnik.

Uwagę od jubileuszu Sona odciągnęli obaj trenerzy - tymczasowy "Kogutów" Cristian Stellini oraz prowadzący gości Roberto De Zerbi. Od początku meczu między Włochami iskrzyło, a po godzinie gry pokłócili się na tyle energicznie, że sędzia pokazał obu czerwoną kartkę.

Kolejną niespodziewaną porażkę poniosła natomiast Chelsea Londyn, którą znów poprowadził Frank Lampard. Po ubiegłotygodniowej wpadce u siebie z Aston Villą (0:2) tym razem uległa na wyjeździe Wolverhampton Wanderers 0:1 i po trzecim występie bez gola jest na 11. miejscu z 39 punktami.

Lampard był trenerem "The Blues" w latach 2019-21, a w czwartek wrócił, zastępując zwolnionego za słabe wyniki Grahama Pottera.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraŁukasz Mejza będzie bił się w Prime MMA. Jego rywalem "postać znana" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj