Dziennik Gazeta Prawana logo

Edoardo Bove we Włoszech w piłkę już nie zagra. Będzie miał wszczepiony defibrylator

6 grudnia 2024, 12:48
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Edoardo Bove (na noszach)
Edoardo Bove (na noszach)/East News
Edoardo Bove zdecydował się na wszczepienie defibrylatora. To oznacza, że zawodnik Fiorentiny nie będzie mógł kontynuować kariery we Włoszech. Nie pozwalają na to restrykcyjne przepisy obowiązujące w tym kraju. Piłkarz aktualnie przebywa w szpitalu, po tym jak zasłabł na boisku w czasie meczu z Interem Mediolan.

O decyzji 22-letniego pomocnika "Violi" poinformowała w piątek m.in. "La Gazzetta dello Sport".

Bove poszedł w ślady Eriksen

Zabieg wszczepienie defibrylatora ma się odbyć w najbliższych dniach. Ma to pomóc piłkarzowi w kontynuowaniu kariery, ale poza granicami Włoch, gdyż krajowe przepisy nie dopuszczają, by mógł w lokalnych klubach występować piłkarz z rozrusznikiem serca. 

Na podobny ruch po utracie przytomności w trakcie spotkania Euro 2021 zdecydował się Duńczyk Christian Eriksen i ze względu na zastosowanie kardiowertera-defibrylatora (ICD) musiał opuścić Inter Mediolan i przenieść się do Anglii.

Zapalenie mięśnia sercowego przyczyną zasłabnięcia

22-letni Bove zasłabł na początku niedzielnego meczu włoskiej ekstraklasy z broniącym tytułu Interem. Spotkanie, które przerwano w 17. minucie przy stanie 0:0, już nie zostało wznowione. Na razie nie jest znany jego nowy termin. 

Piłkarz dość szybko odzyskał przytomność. W środę opuścił oddział intensywnej terapii szpitala Careggi, a jego stan cały czas się poprawia. Według lekarzy przyczyną zasłabnięcia było prawdopodobnie zapalenia mięśnia sercowego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraReprezentant Polski piłkarzem Werderu. Tyle na transferze zarobiła Cracovia »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj