Dziennik Gazeta Prawana logo

Siatkarki grają w Lidze Mistrzów

30 listopada 2009, 17:17
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
W tym sezonie po raz pierwszy w Lidze Mistrzów zagra aż sześć zespołów z Polski, po trzy żeńskie i trzy męskie. Jest to najliczniejsza reprezentacja obok Włoch i Rosji. Na pierwszy ogień pójdą Muszynianka oraz Aluprof Bielsko-Biała.

Mistrzynie Polski, prowadzone przez Bogdana Serwińskiego, w fazie grupowej zmierzą się z rumuńskim Metal Galati (z Mileną Sadurek w składzie), włoskim Asystel Novara i rosyjskim Zarieczje Odincowo. Siatkarki Muszyny w poprzednim sezonie odpadły w ćwierćfinale, teraz celują w FinalFour. Moim marzeniem jest odegranie znacznie większej roli w europejskich pucharach. Mamy ku temu podstawy, fantastyczną grupę zawodniczek i genialny sztab szkoleniowy. Wiele z moich podopiecznych to czołowe kadrowiczki mówił Serwiński. Aleksandra Jagieło, brązowa medalistka mistrzostw Europy, wierzy, że w tym sezonie zagra w wielkim finale. Jesteśmy gotowe na walkę o najwyższe cele zapewnia zawodniczka.

Hitem kolejki będzie jednak spotkanie Aluprofu z ubiegłorocznymi finalistkami Dynamo Moskwą. Nie mamy nic do stracenia. Mistrzynie Rosji są faworytkami tego spotkania, ale my chcemy pokazać, że to miejsce w europejskich pucharach jak najbardziej nam się należy mówił trener Igor Prielożny, przed którym jeszcze mecze z Fenerbahce Stambuł i VK Prostejov.

Chcemy znaleźć się w grupie najlepszych sześciu zespołów zapowiedział Czesław Świstak, prezes klubu z Bielsko-Białej, który doskonale wie, że dobre występy w siatkarskiej Lidze Mistrzyń mogą wywindować jego zespół na rynku transferowym i marketingowym. Choć będzie musiał do tego sukcesu dopłacić...

Gra w europejskich pucharach, w przeciwieństwie do rozgrywek piłkarskich, nie przynosi bowiem zespołom bezpośrednich korzyści finansowych. Samo wpisowe to kwota 27 tys. euro, a awans do kolejnych faz to wydatek rzędu 6 8 tys. euro. Do tego należy doliczyć koszty przelotów, pobyt, licencje dla zawodników oraz opłaty za sędziów i supervisora.

Mimo to działacze klubowi nie mają wątpliwości, Liga Mistrzów to długoterminowa inwestycja, która po latach może przynieść ogromne korzyści. Dla wszystkich wzorem jest Skra Bełchatów, która z niewielkiego klubu stała się europejskim tytanem, w którym grają obecnie najlepsi siatkarze Starego Kontynentu.

Na sukcesach klubów skorzysta też PlusLiga Kobiet. Przez ostatnie pięć lat wartość żeńskich rozgrywek wzrosła z 211 tys. zł do 74,5 mln zł. A, jak podkreśla Artur Popko, prezes Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej, to dopiero początek.

Za sukcesami powinny pójść, tak jak to się stało w przypadku rozgrywek męskich, lepsze transfery zawodniczek z zagranicy, a tych w polskiej lidze jest obecnie jak na lekarstwo. W PlusLidze Kobiet zawodniczek z Brazylii, a więc najmocniejszej nacji siatkarskiej, można policzyć na palcach jednej ręki, większość siatkarek z zagranicy to Słowaczki i Czeszki, a więc europejskie średniaki. Teraz ma się to zmienić.

Liga Mistrzyń (1.12)

Gr. C: BKS Aluprof Bielsko-Biała Dynamo Moskwa (godz. 20.30, Polsat Sport)

Gr. D: Metal Galati Bank BPS Fakro Muszynianka Muszyna (godz. 16, Polsat Sport)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj