Dziennik Gazeta Prawana logo

"Dziewiąte miejsce to nie jest zły wynik"

14 listopada 2010, 19:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mimo  klęski polskiej reprezentacji na mistrzostwach świata, trener naszych siatkarek nie boi się o przyszłość zespołu. Według Jerzego Matlaka wszystkie zespoły prezentują podobny poziom, a gdy nasze zawodniczki przestaną popełniać głupie błędy, wtedy będzie szansa na zdobycie złota.

Żeńskiej reprezentacji przez ostatnie lata nie wiodło się w mistrzostwach świata. W latach 80-tych i 90- tych Polki były nieobecne na mundialach. W 2002 roku w Niemczech zajęły 13. miejsce, cztery lata później dopiero 15. Choć w ostatniej dekadzie biało-czerwone zdobywały dwa złote medale mistrzostw Europy, to jednak w rywalizacji z drużynami spoza Starego Kontynentu wypadały dość blado. "Niestety, trzeba sobie jasno powiedzieć, że nie jesteśmy światową potęgą i trzeba się z tym pogodzić" - mówił w trakcie turnieju selekcjoner Jerzy Matlak. Przed mundialem szkoleniowiec podjął dość kontrowersyjne decyzje kadrowe, rezygnując z powołania na mistrzostwa jednej z najlepszych polskich siatkarek Katarzyny Skowrońskiej-Dolaty oraz występującej w reprezentacji od sześciu lat Katarzyny Skorupy. Oficjalnym powodem była słaba forma, ale niedomówienia pozostały.

Strzałem w dziesiątkę było natomiast zabranie do Japonii Małgorzaty Glinki-Mogentale, która wróciła do siatkówki po ponadpółtorarocznym urlopie macierzyńskim. Dwukrotna mistrzyni Europy rozkręcała się z każdym meczem, a w ostatnich spotkaniach była już prawdziwą liderką zespołu. Zajęła wysokie, ósme miejsce w klasyfikacji najlepiej atakujących. "Gośka była bardzo wyróżniającą się postacią naszej drużyny, mentalnie i punktowo. Myślę, że ten powrót, mimo dziewiątego miejsca drużyny w mistrzostwach, dał jej dużą satysfakcję, a całemu zespołowi wiele korzyści" - nie ukrywał szkoleniowiec.

Kluczowe dla polskiego zespołu okazały się dwa pierwsze mecze mistrzostw. Porażki z Japonią (2:3) i Serbią (1:3) mocno skomplikowały sytuację biało-czerwonych już na samym początku turnieju. Przegrane tym bardziej były bolesne, że oba spotkania Polki mogły wygrać. Z Japonkami prowadziły 2:0 w setach. W drugiej rundzie przytrafił się fatalny występ przeciwko Chinkom (porażka 0:3) i ostatecznie polskie siatkarki musiały zadowolić się walką o dziewiątą lokatę. W całym turnieju na 11 spotkań wygrały siedem, pokonując m.in. Turczynki (3:1), aktualne wicemistrzynie Europy Holenderki (3:2) oraz na zakończenie turnieju Chinki (3:0), z którymi jak stwierdził Matlak, wygrywały "okazjonalnie".

"Dziewiąte miejsce to nie jest taki zły wynik. Najgorsza jest świadomość, że mogło być lepiej" - skomentowała Agnieszka Bednarek-Kasza i jej słowa najlepiej oddają nastroje drużyny. Matlak podsumowując turniej, przyznał że stawka drużyn była na japońskim mundialu niezwykle wyrównana. "Świat nie uciekł nam aż tak daleko. Turniej pokazał, że mogliśmy grać o o znacznie wyższe miejsca. Stawka była bardzo wyrównana, można było być równie dobrze czwartym, dziewiątym i dwunastym. Musimy włożyć sporo wysiłku, by Polska była stałym, a nie okazjonalnym faworytem. Wszystkich nas trenerów, zarówno reprezentacyjnych jak i klubowych, czeka naprawdę dużo pracy" - ocenił turniej szkoleniowiec.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj