Legendy to właściwe słowo. Czy ktoś rozsądny uwierzy, że można szaleć całą noc, a potem wstać o szóstej rano, potrenować na trasie, wystartować w dwóch slalomowych przejazdach i zwyciężyć? W te opowieści wierzyli tylko ci, którzy nigdy nie uprawiali sportu wyczynowego. Wiadomo, że na takim poziomie czasem nawet brak jednej godziny snu wybija organizm z rytmu i może negatywnie wpłynąć na wynik. Więc radzę, abyście nie do końca wierzyli we wszystko, co piszą w mediach... oprócz „Przeglądu Sportowego" oczywiście!
Oczywiście, to było wszystko przygotowane dla telewizji, która nas zaprosiła na wywiady. Świetnie się bawiliśmy, z Kateriną jesteśmy wciąż zaprzyjaźnieni i nic więcej oczywiście między nami nie było!
To było zabawne i zupełnie nowe doświadczenie. Poznałem ciekawych ludzi, zupełnie inny tryb i rytm życia. Mam bardzo pozytywne i wesołe wspomnienia z tamtego okresu. Ale to był tylko taki, powiedzmy, wybryk. Spróbowałem czegoś i koniec. Nigdy w życiu nie myślałem poważnie o zostaniu aktorem!
Było co świętować, przyznam. Piłem zatem trzy dni bez przerwy, miałem w tym czasie 200 kobiet... (śmiech). W rzeczywistości po zdobyciu złotych medali w Calgary musiałem natychmiast skupić się na zawodach o Puchar Świata w Whistler. Przeniosłem się więc do Vancouver, gdzie znowu jestem, i świętowałem ze znajomymi oraz przyjacielem Umberto, który jest właścicielem wielu włoskich restauracji w Kanadzie. Potem na szczęście... zawody w Whistler zostały odwołane z powodu złych warunków atmosferycznych, więc podarowałem sobie parę dni pełnego relaksu na Hawajach. Było cudownie!
Dla mnie osobiście to był najtrudniejszy moment w życiu, bo uprawiając sport na tym poziomie, cały czas ma się wypełniony przygotowaniami, podróżami, wyczerpującymi zawodami. Wciąż się przestrzega rozmaitych ograniczeń co do diety, godzin snu... Robi się to wszystko, aby osiągnąć trofea i sukcesy. Kiedy już doszedłeś do celu, kiedy wiesz, że wygrałeś praktycznie wszystko, co było możliwe, to czasami brakuje ci nowej motywacji i bodźców do tak wielkich poświęceń. Trudniej odnaleźć chęci i pełną koncentrację. Właśnie wtedy zdecydowałem się zakończyć karierę i wydawało mi się, że to jak najbardziej naturalna decyzja. Miałem odczucie, że oto zamknął się pewien okres w moim życiu.
p