Dziennik Gazeta Prawana logo

Mikaela Shiffrin chciała kończyć karierę po śmierci taty

29 października 2021, 08:20
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Mikaela Shiffrin
<p>Mikaela Shiffrin</p>/Shutterstock
Dwukrotna mistrzyni olimpijska w narciarstwie alpejskim Amerykanka Mikaela Shiffrin wyznała, że śmierć taty w lutym 2020 r. była dla niej tak traumatycznym przeżyciem, że straciła motywację nie tylko do rywalizacji na stoku, ale i życia i myślała o zakończeniu kariery.

.- wyznała narciarka cytowana przez amerykański portal „Today.com”

26-letnia narciarka była silnie emocjonalnie związana z ojcem, z którym dzieliła wiele pasji, nie tylko narciarską, ale i muzyczną. Papa Shiffrin grał na pianinie, gitarze, waltorni, trąbce i zaraził córkę miłością do różnego rodzaju muzyki. Ich ulubioną piosenką był utwór „You Can Call Me Al” Paula Simona. Ojciec mistrzyni zmarł w lutym 2020 r. w wyniku upadku z dachu w rodzinnym domu w Kolorado. Po jego śmierci Shiffrin zawiesiła udział w na kilka miesięcy.

Amerykanka zdobyła trzy medale olimpijskie, w tym dwa złote - w slalomie w Soczi (2014) i w slalomie gigancie w Pjongczangu (2018). W Korei była także druga w kombinacji i niespodziewanie dopiero czwarta w slalomie. Teraz przygotowuje się do igrzysk w Pekinie, gdzie zamierza wystartować we wszystkich pięciu konkurencjach indywidualnych.

Sezon olimpijski rozpoczęła znakomicie wygrywając slalom gigant w Soelden, czyli inauguracyjne zawody alpejskiego Pucharu Świata. Było to jej 70. pucharowe zwycięstwo w karierze. Tylko Szwed Ingemar Stenmark (86) i Amerykanka Lindsey Vonn (82) odnieśli więcej. Kryształową Kulę za triumf w klasyfikacji generalnej zdobywała trzy razy z rzędu w latach 2017-19.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKłopoty Sabalenki na Wimbledonie. Musiała bronić piłek setowych »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj