Od 2021 roku imprezy rangi "Premier Mandatory" i "Premier 5" będą funkcjonować jako WTA 1000. "Premier" zostanie zastąpiony przez WTA 500, "International" - przez WTA 250, natomiast turnieje oznaczane $125k będą nosiły nazwę WTA 125.

Reklama

System liczbowy pozwoli na natychmiastowe zidentyfikowanie poziomu imprezy, dzięki czemu kibice będą mogli w łatwiejszy sposób śledzić tour. Ponadto dzięki temu nazwy upodobnią się do nomenklatury turniejów ATP. Profesjonalny tenis będzie miał ten sam system i stanie się bardziej jednolity - oceniła Lawler.

Na razie zmiana kategorii imprez nie pociągnie za sobą zrównania puli nagród czy ujednolicenia zasad tworzenia rankingu. Pozostaną też rozbieżności w niektórych regułach gry, np. dotyczących kontaktu trenerów z zawodnikami podczas meczów.

O ewentualnym połączeniu cykli ATP i WTA zrobiło się głośno w drugim kwartale 2020 roku, kiedy z powodu pandemii COVID-19 trzeba było wstrzymać niemal wszystkie imprezy sportowe. Czołowy zawodnik świata Szwajcar Roger Federer zasugerował, aby wykorzystać ten czas na stworzenie jednej organizacji dla obu płci, co poparli m.in. Hiszpan Rafael Nadal, jego rodaczka Garbine Muguruza czy Rumunka Simona Halep.

W praktyce nie będzie to łatwe zadanie, ponieważ światowym tenisem zarządzają także międzynarodowa federacja ITF oraz kierownictwo czterech imprez wielkoszlemowych.

Rok 2020 stworzył wyjątkową szansę na stworzenie synergii pomiędzy wszystkimi organizacjami zarządzającymi tenisem - przyznała Lawler.

Zmianie ulegnie także logo WTA - nowe ma zostać zaprezentowane później w środę.