Informację o rozstaniu Świątek z Piotrem Sierzputowskim przekazano na początku grudnia. Zaledwie kilka dni wcześniej odbyła się konferencja prasowa podsumowująca miniony sezon w jej wykonaniu i zapowiadająca kolejny. O planach podopiecznej wypowiadał się wówczas jej dotychczasowy szkoleniowiec.
Polak za Polaka
20-letnia zawodniczka, która w najbliższych dniach rozpocznie tegoroczne występy w Adelajdzie, przyznała, że decyzję podjęła dość nagle.
uzasadniła na konferencji przed imprezą WTA w Australii.
Jak dodała, nie miała doświadczenia jeśli chodzi o zmianę trenera i nie wiedziała, jak przebiega taki proces.
Kilka dni po ogłoszeniu rozstania z Sierzputowskim, dział PR-owy Świątek poinformował, że będzie ona przygotowywać się do sezonu pod okiem Tomasza Wiktorowskiego. Zaznaczono wówczas, że nie jest to równoznaczne z podjęciem jakiejkolwiek decyzji na temat współpracy. Choć nie pojawił się później żaden nowy komunikat w tej sprawie, to były szkoleniowiec Agnieszki Radwańskiej poleciał pod koniec grudnia z triumfatorką wielkoszlemowego French Open 2020 na antypody. Teraz tenisistka przyznała, że ważne było dla niej, by pracować z kimś z rodaków.
- zaznaczyła.
Na razie się poznają
Dziewiąta rakieta świata zapewniła, że nie żałuje wyboru, którego dokonała.
- podsumowała.
Udział w imprezie w Adelajdzie rozstawiona z numerem piątym Polka rozpocznie meczem z kwalifikantką. Jej rywalka zostanie wyłoniona w poniedziałek.
Świątek w ubiegłym roku triumfowała w Adelajdzie, ale w imprezie niższej rangi - 250. Ta rozpoczynająca się w poniedziałek to "500-tka" i wraca do kalendarza po rocznej przerwie.