Dziennik Gazeta Prawana logo

Djokovic zagra w Australian Open za rok? Jest komentarz premiera Morrisona

17 stycznia 2022, 09:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Novak Djokovic
<p>Novak Djokovic</p>/PAP/EPA
Serbski tenisista Novak Djokovic, któremu unieważniono wizę i nakazano opuszczenie Australii, wylądował w Dubaju. Premier kraju na antypodach Scott Morrison nie wykluczył, że lider światowego rankingu zostanie dopuszczony do udziału w turnieju Australian Open za rok.

Djokovic wylądował w Dubaju o godz. 5.32 rano czasu miejscowego - około dwie godziny po tym, gdy rozpoczęły się pierwsze mecze imprezy w Melbourne, w której chciał triumfować po raz dziesiąty i wywalczyć rekordowy 21. tytuł wielkoszlemowy. 34-letni Serb - z założoną maseczką ochronną na twarzy - robił sobie na lotnisku zdjęcia z kibicami, czekając aż pokład samolotu opuszczą członkowie jego sztabu szkoleniowego. Następnie grupa udała się drogą dla pasażerów transferowych. Nie jest wiadome, jaki kierunek później obrał słynny zawodnik i jego trenerzy, którzy opuścili Australię w niedzielę wieczorem czasu lokalnego.

W trakcie 11-dniowej sagi graczowi z Bałkanów dwukrotnie cofnięto australijską wizę z powodu braku szczepienia przeciwko COVID-19. Ten za pośrednictwem swoich prawników w obu przypadkach odwołał się od tej decyzji. Za pierwszym razem jego apelacja została uznana, ale w niedzielę sąd federalny jednogłośnie poparł władze kraju, oceniając ich działanie za legalne.

Wjazd Djokovica w interesie kraju?

Zgodnie z prawem imigracyjnym Australii Djokovic nie może teraz przez trzy lata uzyskać zgody na wjazd, o ile nie zostanie uznane, że jest to w interesie tego kraju.

 - zapewnił w wywiadzie dla radia 2GB Morrison.

Djokovic nie poddał się obowiązkowemu dla uczestników Australian Open szczepieniu przeciwko COVID-19, korzystając ze zwolnienia lekarskiego. W wydanym po niedzielnym wyroku sądu oświadczeniu podkreślił, że jest nim rozczarowany, ale będzie go respektował.

Zwolnienie Serba z obowiązkowego szczepienia wywołało niezadowolenie większości Australijczyków, na co wskazywały badania opinii publicznej i stało się dla Morrisona problemem politycznym przed planowanymi w maju wyborami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj