Raków w strefie spadkowej Ekstraklasy
Raków od początku sezonu prezentuje się poniżej oczekiwań. Z sześciu dotychczas rozegranych meczów wygrał tylko dwa, a aż cztery razy zaznał goryczy porażki. W efekcie podopieczni Marka Papszuna na razie z zaledwie sześcioma punktami na koncie zajmują miejsce w strefie spadkowej Ekstraklasy. Co prawda "Medaliki" mają o dwa mecze mniej rozegrane, ale w obecnej formie ciężko przypuszczać, by w nich zdobyły pełną pulę.
Sow autorem zwycięskiego gola
W poniedziałek Raków gola stracił już w 14. minucie. Przed upływem pierwszego kwadransa wynik spotkania otworzył Ousmane Sow. Nieudaną interwencję w tej akcji zaliczył Zoran Arsenic. Senegalczyk minął na pełnym "gazie" obrońcę gospodarzy i znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Napastnik Górnika zachował spokój i nie dał żadnych szans Kacprowi Trelowskiemu na obronę jego strzału.
Górnik przetrwał napór Rakowa
Po stracie gola Raków rzucił się do ataku. Piłkarze spod Jasnej Góry do ostatniego gwizdka sędziego próbowali odwrócić losy meczu, ale tego dnia nie było ich stać nawet na remis. Okazji do zdobycia bramki nie brakowało, ale zawodziła skuteczność lub gościom dopisywało szczęście.
Górnik przetrwał napór Częstochowian, a w doliczonym czasie gry do drugiej połowy meczu miał doskonałą sytuację do podwyższenia na 2:0. Tym razem jednak Trelowski stanął na wysokości zadania i rezultat już się nie zmienił.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.