Jedenasty mecz i jedenaste zwycięstwo - taką kapitalną passę ma obecnie 20-letnia tenisistka z Raszyna. Finał Indian Wells kobiet rozpoczął się o 13.00 czasu miejscowego. Pogoda była słoneczna, ale bardzo mocno wiało, co nie pomagało zarówno Świątek, jak i Sakkari w uzyskaniu przewagi przy swoim serwisie. W pierwszym secie oglądaliśmy po pięć podwójnych błędów serwisowych i aż siedem przełamań.
- podsumowała turniejowa "szóstka" Sakkari.
Szybciej do kapryśnej aury dostosowała się Świątek, która wygrała pierwszego seta 6:4. W drugim tenisistka z Polski zagrała równie mądrze i konsekwentnie. W rezultacie także rozstrzygnęła go na swoją korzyść 6:1. To wszystko sprawiło, że podopieczna Tomasza Wiktorowskiego wygrała swój piąty turniej WTA w karierze i zgarnęła pokaźną sumę 1,2 mln dolarów.
- zdradziła Świątek.
Świątek wiceliderką rankingu tenisistek
Wygrana w Indian Wells sprawiła także, że raszynianka w poniedziałek wyrównała najlepsze osiągniecie w karierze Agnieszki Radwańskiej i jest drugą rakietą świata. Krakowianka na tę pozycję wdrapała się w lipcu 2012 roku w wieku 23 lat. Świątek jest trzy lata młodsza.
- przyznała nowa wiceliderka.
Na chwilę obecną Polka ogląda plecy już tylko Ashleigh Barty z Australii, która nie startuje wiosną w USA, bo odpoczywa po wygraniu Australian Open.
- podkreśliła Świątek.
Powtórzyć sukces w Miami
Teraz Świątek leci do Miami, gdzie w najbliższy weekend rozpocznie się kolejny turniej rangi Masters 1000. Po drodze chce trochę odpocząć i poświętować drugą kolejną wygraną w tourze WTA.
- powiedziała.
Tradycyjnie Świątek nie chciała prorokować, co ją czeka na Florydzie. Rok temu jej przygoda z Miami Open zakończyła się na drugiej rundzie. Po pokonaniu w pierwszej Barbory Krejcikovej z Czech, za burtę wyrzuciła ją mocno uderzająca Chorwatka Ana Konjuh.
- zakończyła Polka.