Dziennik Gazeta Prawana logo

Iga Świątek wciąż niepokonana. "Korzystam z tego, że jestem na fali"

31 marca 2022, 10:06
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Iga Świątek
<p>Iga Świątek</p>/PAP
"Korzystam z tego, że jestem na fali" - powiedziała Iga Świątek po awansie do półfinału turnieju WTA w Miami. Rozstawiona z numerem drugim tenisistka pokonując Czeszkę Petrę Kvitovą 6:3, 6:3 wygrała 15. mecz z rzędu.

16 lutego 2022 roku - tego dnia Świątek po raz ostatni zaznała goryczy porażki. Miało to miejsce w 1/8 finału turnieju w Dubaju przeciwko późniejszej triumfatorce Jelenie Ostapienko z Łotwy. Od tamtej pory raszynianka mierzyła się z 13 zawodniczkami (po dwa razy ze Szwajcarką Viktoriją Golubic oraz Greczynką Marią Sakkari) i ani razu nie zeszła z kortu pokonana. W Miami wyrzuciła za burtę już cztery rywalki i - co jest świetnym wynikiem - dokonała tego bez straty seta i oddając najwyżej trzy gemy w secie.

 - tak o swojej dyspozycji powiedziała Polka, która 4 kwietnia oficjalnie zostanie liderką światowej listy.

W środowy wieczór czasu lokalnego Świątek znów wystąpiła na Hard Rock Stadium, czyli głównej arenie turnieju Masters 1000. Po drugiej stronie siatki stanęła doświadczona, 32-letnia, była liderka rankingu WTA i dwukrotna mistrzyni Wimbledonu Kvitova. Czeszka jest leworęczna, ale Świątek udowodniła, że potrafił sobie świetnie radzić z takimi zawodniczkami. Nie przegrała żadnego z siedmiu meczów z leworęcznymi tenisistkami.

 - wyjaśniła.

Z Kvitovą Polka zagrała po profesorsku: dobrze i zaskakująco serwując, co odebrało rywalce jej najgroźniejszą broń jaką jest return. W ofensywie grała agresywnie i zmuszała Czeszkę do popełniania wielu błędów - zagrań w aut lub w siatkę. W rezultacie w obu setach okazała się lepsza 6:3 i po 77 minutach mogła świętować awans do półfinału.

 - powiedziała 20-latka.

Jessica Pegula kolejną rywalką

Teraz jej rywalką będzie kolejna Amerykanka Jessica Pegula. Na wcześniejszych etapach Polka pokonała Madison Brengle i Coco Gauff. Pegula jest sklasyfikowana na 21. miejscu w rankingu WTA, ale do półfinału trafiła niejako przez kuchenne drzwi. Po wygranych nad rodaczką Sloane Stephens i Eleną Rybakiną z Kazachstanu w kolejnych rundach jej rywalki kreczowały. W 1/8 finału z kortu zeszła Ukrainka Anhelina Kalinina, a w ćwierćfinale rozstawiona z numerem piątym Hiszpanka Paula Badosa.

 - zakończyła Świątek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj